Chciał psa, dostał bobra. Czy reklamacja została uwzględniona? "No cóż… "

pies
Chciał adoptować psa, a dostał bobra. Mężczyzna złożył "reklamację"
Źródło zdj. gł.: Purple Collar Pet Photography/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Część z nas ma swoje wyobrażenie, jak wygląda życie ze zwierzęciem. Niestety, zdarza się, że nasza wizja nijak ma się do rzeczywistości. Historię takiego "rozczarowania" psim przyjacielem opisało Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Nagranie podbiło serca internautów.
Kluczowe fakty:
  • Pan Jakub - poprzez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - adoptował suczkę imieniem Viki.
  • Mężczyzna złożył jednak "reklamację" do KTOZ. Twierdzi, że tak naprawdę zamiast psa otrzymał bobra.
  • Mimo jednoznacznych dowodów, organizacja odrzuciła "reklamację".

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

Klatka kluczowa-391131
Historia suni i jej szczeniąt poruszyła całą Polskę
Źródło: Dzień Dobry TVN

Zamiast psa dostał bobra

Pan Jakub - poprzez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - adoptował suczkę imieniem Viki. Z postu, który KTOZ zamieściło na Instagramie wynika, że zwierzak nie do końca spełnia oczekiwania swojego nowego właściciela. Dlaczego? Otóż zdaniem mężczyzny - zamiast psa - dostał bobra. Na potwierdzenie przesłał towarzystwu krótkie nagranie, na którym Viki z dużym zaangażowaniem obgryza wystający z wody drewniany słupek.

Odpowiedź KOTZ na widomość od mężczyzny była zdecydowana i jednoznaczna.

- No cóż… Reklamacja została odrzucona, Viki zostaje u Pana Jakuba - czytamy.

Czy to pies, czy bóbr? Internauci komentują sytuację

Z komentarzy pod postem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wynika, że takich "rozczarowanych" osób, jak pan Jakub jest znacznie więcej.

- "Toż to jeden z piękniejszych bobrów, jakie widziałam", "Bóbr w kształcie psa. Tego jeszcze nie grali", "Ach, to zawsze tak! Ja chciałem kota, przylazło z podwórka malutkie, zabiedzone, czarne i szukające domu, a jak go dostało, to okazało się, że tak skacze, że to pewnie żabowiewiórka", "Cos w tym jest, nasz lubi przerabiać konary na trociny, wzięty w zeszłym roku z ktoz'u", "Ja też cały czas składam wnioski reklamacyjne w sprawie oszustwa i też odrzucają", "Bóbr o pięknym namaszczeniu!" - czytamy pod wpisem.

Pojawiły się też głosy w obronie zwierzęcia.

- Oj tam, jeszcze drewno na opał przyniesie - stwierdziła jedna z komentujących osób. - Chciała po prostu patyk! Duży patyk! - dodał ktoś inny.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik