- Pan Jakub - poprzez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - adoptował suczkę imieniem Viki.
- Mężczyzna złożył jednak "reklamację" do KTOZ. Twierdzi, że tak naprawdę zamiast psa otrzymał bobra.
- Mimo jednoznacznych dowodów, organizacja odrzuciła "reklamację".
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Zamiast psa dostał bobra
Pan Jakub - poprzez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - adoptował suczkę imieniem Viki. Z postu, który KTOZ zamieściło na Instagramie wynika, że zwierzak nie do końca spełnia oczekiwania swojego nowego właściciela. Dlaczego? Otóż zdaniem mężczyzny - zamiast psa - dostał bobra. Na potwierdzenie przesłał towarzystwu krótkie nagranie, na którym Viki z dużym zaangażowaniem obgryza wystający z wody drewniany słupek.
Odpowiedź KOTZ na widomość od mężczyzny była zdecydowana i jednoznaczna.
- No cóż… Reklamacja została odrzucona, Viki zostaje u Pana Jakuba - czytamy.
Czy to pies, czy bóbr? Internauci komentują sytuację
Z komentarzy pod postem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wynika, że takich "rozczarowanych" osób, jak pan Jakub jest znacznie więcej.
- "Toż to jeden z piękniejszych bobrów, jakie widziałam", "Bóbr w kształcie psa. Tego jeszcze nie grali", "Ach, to zawsze tak! Ja chciałem kota, przylazło z podwórka malutkie, zabiedzone, czarne i szukające domu, a jak go dostało, to okazało się, że tak skacze, że to pewnie żabowiewiórka", "Cos w tym jest, nasz lubi przerabiać konary na trociny, wzięty w zeszłym roku z ktoz'u", "Ja też cały czas składam wnioski reklamacyjne w sprawie oszustwa i też odrzucają", "Bóbr o pięknym namaszczeniu!" - czytamy pod wpisem.
Pojawiły się też głosy w obronie zwierzęcia.
- Oj tam, jeszcze drewno na opał przyniesie - stwierdziła jedna z komentujących osób. - Chciała po prostu patyk! Duży patyk! - dodał ktoś inny.
Zobacz także:
- Żabia seksmisja w polskich wodach - płazy zmieniają płeć. "Obawy również w kontekście zdrowia ludzi"
- Ile kosztuje leczenie psa u weterynarza? "Zwykła wizyta kosztuje krocie"
- Głos tych, którzy sami nie poproszą o pomoc. Jak wyglądają prawa zwierząt w Polsce i na świecie?