- Choroba i leczenie zwierzęcia to często duży wydatek, który może mocno uszczuplić domowy budżet.
- Zdarza się, że wizyta u weterynarza w weekend, w nocy lub święto jest znacznie droższa.
- Więcej płaci się również za badanie czy podanie zwierzęciu leku.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Ile kosztuje leczenie zwierzęcia?
O tym, jak wygląda i ile kosztuje leczenie zwierzaka napisał serwis Fakt.pl. Dziennikarki Weronika Henszel i Alina Żakowska opisy historię dwóch kobiet, które musiały zabrać swoje czworonogi do weterynarza.
Pierwsza z pań, Anna z Poznania, po tym, jak jej pies zjadł sałatkę z toksycznymi dla tych zwierząt składnikami, musiała pilnie zabrać pupila do weterynarza. Konieczne było podanie środków wymiotnych, a także wykonanie badań, aby ocenić czy "posiłek" wywołał jakieś szkody w organizmie zwierzęcia. Z tekstu dowiadujemy się, że pani Anna zabrała psa do jednej z dwóch klinik, które mają swoje laboratorium i wynik są dużo szybciej.
Mieszkanka Poznania przyznała w rozmowie z Faktem, że choć pies otrzymał doskonałą opiekę, to już cena usługi budzi jej wątpliwości. - Mimo że płaciłam za wizytę, musiałam osobno wyłożyć 45 zł za pobranie krwi, a zostało ono wykonane przez lekarkę na tej samej wizycie. Osobno policzono mi nawet materiały medyczne, czyli pewnie próbówkę i kawałek bandaża. 250 zł kosztowało mnie wykonanie badań. Naprawdę nie do wiary, że można tak zdzierać z człowieka, który dba o swoje zwierzę - tłumaczyła.
Kobieta dodała, że w weekend drożna jest tylko sama wizyta u weterynarza, ale również badania. Ich cena wzrasta aż o 60 proc. - To wszystko sprawia, że zwykła wizyta kosztuje krocie - stwierdziła pani Anna.
Wizyta u weterynarza w weekend lub święto. Ile może kosztować wizyta?
Warto zaznaczyć, że jeszcze droższa niż weekendowa wizyta u weterynarza (ta waha się do 160 do 350 zł) może być skorzystanie z jego usług w nocy (po 22.00) czy w święta. Za taką konsultację można zapłacić nawet 500 zł. Znacznie droższe będą też badania czy leki, ich ceny mogą być podnoszone - jak podaje Fakt - o 50 do 100 proc. To, jak bardzo kosztowna może być taka wizyta pokazuje druga z opisanych przez Fakt historii.
- Gdy moja Milka miała zapalenie trzustki, akurat w weekend dostała strasznych boleści. Zapłaciłam wtedy prawie 500 zł, czyli weekendową stawkę, o czym dowiedziałam się dopiero przy kasie już po wizycie. A dostała wtedy tylko leki przeciwbólowe w kroplówce i lekarz zbadał ją palcami i skierował na szczegółowe badania krwi - wyznała pani Katarzyna z Gdańska.
Właściciele psów czy kotów muszą się liczyć z jeszcze większymi kosztami np. w przypadku, gdy zwierzak potrzebuje operacji czy mam problemy z uzębieniem. Pani Katarzyna, której 13-letni pies musiał przejść zabieg stomatologiczny, usłyszała, że jego koszt to 1300-1800 zł. - Zlecono też obowiązkowe badania przed. Za zwykłe badanie krwi i echo serca miałam zapłacić ponad 400 zł. Do tego zalecano wykonanie czterech innych badań i konsultacji. Oczywiście nie za darmo. No i do tego 800 do 1000 zł jedna doba hospitalizowania. Przecież to człowiek w prywatnej służbie zdrowia tyle nie zapłaci. A w przypadku zwierząt nie ma nawet możliwości wyboru darmowego lekarza. Jak z takimi wydatkami mają sobie poradzić seniorzy, którzy są właścicielami zwierząt? A potem dziwimy się, że ludzie porzucają je - dodała pani Katarzyna.
Dziennikarki Faktu poprosiły dwie poznańskie kliniki o komentarz i wyjaśnienie dlaczego za wizytę oraz usługi wykonywane w weekend, w nocy lub święto trzeba zapłacić więcej. Niestety nie otrzymały odpowiedzi.
Zobacz także:
- Owczarek francuski briard. Inteligentny pies, który mocno przywiązuje się do właściciela
- Widzisz dziwną poruszającą się korę w lesie? Nie przecieraj oczu, to żywa istota
- Co zrobić, kiedy napotkamy małą sarenkę? "Nie zabieramy zwierząt"