Niedzielne obiady u mamy - czy nadal pielęgnujemy tę tradycję?
Szczególne miejsce w polskiej obyczajowości zajmują niedzielne obiady. Choć współczesny styl życia często utrudnia nam regularne spotkania w gronie najbliższych, kultywowanie tego rytuału wciąż pozostaje doskonałym sposobem na zacieśnianie więzi i okazanie troski drugiemu człowiekowi.
- Jedzenie jest przyjemnością ogromną, ale ten czas wspólny. To chodzi o ten cały proces, też tworzenie tego obiadu razem - stwierdziła aktorka Milena Suszyńska.
Warto dodać, że "tradycja niedzielnych obiadów" nie wszędzie wygląda tak samo.
- Bardzo lubię gotować, to jest taka rzecz, która mnie relaksuje. Moja mama jest osobą, której bardzo ciężko jest sprawić jakikolwiek prezent, bo wszystko, czego potrzebuje w dużej mierze ma. Takim sposobem, żeby się jakoś sprezentować, jest przyjechać i zrobić jej obiad domowy. Ona uwielbia kuchnię polską, rzadko ma okazję sama sobie zrobić, bo jest zapracowana. Więc ja przyjeżdżam, robię jej mielonego, ziemniaki, buraczki, mizerię i jest szczęśliwa - wyznał syn Katarzyny Nosowskiej - Miki Krajewski.
Jakie smaki najlepiej pamiętamy?
Katarzyna Gałązka przyznała, że dla niej takim wyjątkowym daniem jest rosół jej mamy.
- Potem kurczaki, pieczone ziemniaki i od razu wracam do dzieciństwa, jak o tym myślę - powiedziała.
Natomiast Milena Suszyńska zawsze będzie pamiętała pączki, które przygotowywała jej prababcia Adela.
- I kluchy ziemniaczane ze skwarkami babci Teresy - wyliczyła.
- U mnie to jakiś klasyk w stylu mielony, schabowy. Ale ja byłem też stosunkowo niestandardowym dzieckiem, bo uwielbiałem się zakradać do lodówki i zjadać babci nóżki w galarecie, które zawsze przygotowywała. Uwielbiałem jako dziecko nóżki w galarecie i syrop z cebuli - podsumował Miki Krajewski.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Te osoby boją się niezależności. Na czym polega kompleks Kopciuszka?
- "Syndrom Calineczki" odbiera kobietom głos? Psycholog wyjaśnia
- Śmiejesz się sam z siebie? To nie zawsze zdrowy dystans. "Może utrwalać bolesne przekonania"