Czym grozi domowe leczenie zębów? "To powinno być zakazane"

Leczenie zębów domowymi sposobami. Czy to dobry sposób?
Domowe leczenie zębów - jakie niesie zagrożenia?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Strach lub wysokie koszty leczenia sprawiają, że część z nas omija dentystę i decyduje się na "domowe leczenie" zębów. Jakie mogą być tego konsekwencje? Czy są sytuacje, kiedy sięgnięcie po takie metody ma sens? O tym w Dzień Dobry TVN rozmawiali Anna Petryk, uczestniczka "Bez kompleksów" oraz ekspert tego programu, dr n. med. Michał Nawrocki, lekarz stomatolog.

Domowe leczenie zębów - czy to ma sens?

Anna Petryk, uczestniczka programu "Bez kompleksów" miała bardzo poważne problemy z zębami. Utrudniały jej normalne funkcjonowanie i jedzenie. Ubytki, które miała, "wypełniała" plombami tymczasowymi dostępnymi w aptece. Ponieważ do takiego zabiegu niezbędne są narzędzia, używała frezerki kosmetycznej do paznokci.

- Tylko końcówki oczywiście nie te same, (co) do paznokci, tylko inne, odkażone, zdezynfekowane. To nie było tak, że sobie brałam po paznokciach i sobie wierciłam - tłumaczyła.

Dr n. med. Michał Nawrocki przyznał, że wcześniej nie spotkał się z taką formą "leczenia" zębów.

- To jest pierwszy przypadek, kiedy pacjent tak otwarcie się do tego przyznał. Pamiętam moment konsultacji, kiedy Ania wyjęła ten swój sprzęt, ten warsztat pracy. Złapałem się wtedy za głowę. To jest kłopot wynikający z tego, że pacjent chce sobie pomóc, chce coś zrobić, dla mnie to powinno być zakazane, sprzedaż takich materiałów. To jest czasowe uśmierzenie, pomoc, ale tak naprawdę pacjent zaczyna unikać tej prawdziwej pomocy, która jest wymagana w tym przypadku - podkreslił stomatolog. Jego zdaniem, przy takich doraźnych środkach, które służą do leczenia zębów, powinna znajdować się wyraźna informacja, że po ich zastosowaniu i tak należy zgłosić się do niezwłocznie do lekarza.

- Każdy z nas jest troszkę wygodny, jeśli taki preparat pomoże, złamany ząb przestanie być ostry, przestanie przeszkadzać, człowiek macha ręką. Jak machnie ręką, później jest zajęty, kończy się tak, że ten ząb, który był na jakimś etapie do uratowania, przestaje być do uratowania - stwierdził ekspert programu "Bez kompleksów".

Problemy z zębami

Nasza gościni wyznała, że przez cztery lata miała stan zapalny w jamie ustnej.

- Nie brałam antybiotyków, byłam wiecznie na diecie przeciwzapalnej. Nie jadałam cukrów w ogóle, co chwilę myłam te zęby - wspominała. Dzięki programowi "Bez kompleksów" zmieniła nie tylko swój wygląd, ale przede wszystkim zawalczyła o zdrowie i lepszą jakość życia.

- W końcu mogę jeść. Jak się ma codziennie to, to nie myśli się, a ja nie mogłam wyjść do restauracji, bo zęby się ruszały. Wyobraźmy sobie, że idę na randkę i wypada mi ząb na przykład, który się ruszał albo nie jestem w stanie czegoś ugryźć. To już mnie wykluczało - zaznaczyła.

- Przewlekłe stany zapalne nie bolą. Pacjent często nie zdaje sobie sprawy, że tam się coś tli, a to jest ciągły wysiew bakterii do organizmu, który wpływa na całość - podsumował specjalista.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Czytaj także: