Narzeczony pożyczył od jej babci 40 tysięcy zł i zniknął. To zdrada finansowa czy oszustwo?
Pożyczył pieniądze od rodziny narzeczonej i zniknął
Ówczesny narzeczony potrzebował pieniędzy na rozwój firmy i chciał je pożyczyć właśnie od niej. Choć Klaudia Mol nie miała wtedy takich możliwości finansowych, znalazła inny sposób - ukochany miał pożyczyć pieniądze od jej babci.
- Moja babcia bardzo go lubiła i ufała nam, więc pożyczyła mu te pieniądze - wyjaśniała nasza gościni. W chwili pożyczki wynoszącej 40 tysięcy złotych była z ówczesnym partnerem w związku od pięciu lat i planowali ślub.
- Cała rodzina go znała, wszyscy mu ufali. Na początku było w porządku, spłacał. Z czasem jednak zaczął mnie zbywać, rodzinę również. W pewnym momencie przestał spłacać babcię i wtedy zrozumiałam, że zostałam z tym problemem sama [...] Już w trakcie związku zauważyłam, że te pieniądze szły na inne wydatki zamiast na spłatę, więc zobaczyłam, że coś jest nie w porządku - wspominała.
Były partner spłacił niecałe 10 tysięcy, więc resztę kwoty Klaudia spłaciła sama. - Chciałam być wobec niej fair. Zaufała mi, bo mnie kocha - mówiła. Żadnej umowy z ówczesnym partnerem nie podpisała.
Zdrada finansowa w związku
O tym, czy są rozwiązania prawne, które mogą pomóc nam w takiej sytuacji, mówił Marcin Jaworski - ekspert w zakresie finansów. Czy sytuację, w jakiej znalazła się Klaudia, można określić jako zdradę finansową, czy już oszustwo?
- Ja bym to raczej zdefiniował jako oszustwo. Pojęcie "małżeńskiej zdrady finansowej" istnieje, ale opisuje raczej taką sytuację, kiedy partner ukrywa przed drugim partnerem to, że zaciąga długi na zewnątrz: w karcie kredytowej, firmie pożyczkowej, w banku. Obciąża ten budżet domowy, a nie - tak, jak było w sytuacji Klaudii - kiedy obciąża rodzinę partnerki, pożycza pieniądze i znika - tłumaczył.
- Kiedy nasz związek jest niesformalizowany, to tak naprawdę mamy stosunkowo prostą sytuację, dlatego że te wszystkie zobowiązania, które zaciąga partner, obciążają tak naprawdę jego. Oczywiście, jeśli nie dochodzi do takiej sytuacji, kiedy partner mówi: "słuchaj, mi żaden bank ani firma pożyczkowa nie da pożyczki, więc może ty byś na mnie zaciągnęła pożyczkę" - ostrzegł specjalista z Biura Rzecznika Finansowego.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Co czwarta Polka nie ma oszczędności. "Brak poduszki finansowej"
- Zmiana moralnego kompasu. Zatrważający raport ujawnia podejście Polaków do długów
- Korzystała z opcji "zapłać później". Zadłużyła się na 20 tys. zł. "To jest poszukiwanie dopaminy"