Ceniony poeta szuka pracy fizycznej: "Sprzątałem w domu publicznym, pracowałem w kawiarni"
- Stanisław Kalina Jaglarz - to uznany poeta. Jego twórczość otrzymała szereg nominacji do najważniejszych nagród poetyckich w Polsce.
- W czasach gimnazjalnych miał pierwsze ataki paniki, a w liceum zdiagnozowano u niego depresję.
- Dziś chce się usamodzielnić i szuka pracy, najlepiej fizycznej.
Stanisław Kalina Jaglarz o depresji i szukaniu pracy
Stanisław Kalina Jaglarz jest autorem tomików "Gościć sójki" (2022) i "Zajęczy żar" (2024).
- To jest wybitny poeta, autor dwóch książek. Obie były nominowane do nagrody Szymborskiej, czyli do najważniejszej nagrody poetyckiej w Polsce. Dostały mnóstwo innych nagród i nominacji. Dojrzały, osobny, super ciekawy głos mówiący w zupełnie inny sposób, ponieważ większość naszej poezji jest miejska, a to jest poezja kogoś, kto mieszka na wsi w tej Polsce powiatowej - ocenił pisarz Jacek Dehnel.
Dziś - po dwóch latach bardzo trudnego nawrotu depresji - Staszek wychodzi na prostą i zaczął szukać pracy fizycznej, bo z poezji nie da rady się utrzymać.
- Chcę się usamodzielnić, być finansowo niezależny - zaznaczył poeta. - Do tej pory sprzątałem w hotelu, w zasadzie w domu publicznym. Pracowałem w kawiarni jako barista. Bardzo długo pracowałem z rodzicami. Zajmowałem się stroną internetową - wymieniał twórca.
Tranzycja Stanisława Kaliny Jaglarza
Pierwszy tomik poety został wydany pod jego dawnym imieniem Kalina.
- Ten proces dochodzenia Staszka do swojej obecnej tożsamości trwał latami. Poszukiwanie siebie bardzo często było bolesne i mroczne. Wydawało mi się, że zachowuje się tak bardzo chłopięco, bo ma starszego brata, chociaż na siłę ubieraliśmy go w sukienki jeszcze wtedy, ale on tego bardzo nie lubił. To były takie pierwsze przesłanki, ale już takie mocniejsze to był czas dojrzewania - mówiła Izabela Jaglarz, mama Stanisława.
To nie był łatwy czas dla autora. - Dokuczanie w szkole, nazwanie mnie obojnakiem albo po prostu jakiś element wykluczenia czy niezrozumienia, czy lęku to było w gimnazjum. [...] To we mnie bardzo mocno trafiało, bo sam też nie wiedziałem, kim jestem, sam przed sobą nie umiałem tego wyjaśnić, bo też sam dla siebie nie byłem schronieniem. Trudno mi też było rozmawiać o tym z rodzicami - wspominał bohater Dzień Dobry TVN.
Stanisław Kalina Jaglarz najpierw oznajmił rodzicom, że jest homoseksualny, a później -transseksualny.
- To nie jest, jak niektórzy Staszkowi piszą: "wymyślił sobie", to bzdura", "należy to przepracować". Tu naprawdę nie ma nic do przepracowania. W konsultacji z lekarzami i nami, w jego głowie to jest proces, który trwa latami. Przed jego pierwszą operacją byłam ogromnie zestresowana, ale jest to za nami i myślę, że Staszkowi bardzo ulżyło. Teraz jeszcze dokumenty, bo formalnie w dokumentach jest jeszcze kobietą - mówiła Izabela Jaglarz, która nieustannie wspiera syna.
Zobacz reportaż zamieszczony na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Rozbawiał ludzi w kabarecie, a sam walczył z czarnymi myślami. "Kto by za mną tęsknił?"
- Polska olimpijka miała depresję. "Stres odreagowałam w zupełnie inny sposób"
- Niosą pomoc żołnierzom na froncie. "Do śmierci całkowicie przyzwyczaić się nie da"