Dalsza część tekstu poniżej.
Rozwód a wspólna nieruchomość - co musisz wiedzieć?
Wielu małżonków zakłada, że wraz z orzeczeniem rozwodu automatycznie rozstrzygnięta zostaje również kwestia wspólnego mieszkania. To błędne przekonanie.
- Sam wyrok rozwodowy nie powoduje ani utraty prawa do mieszkania, ani automatycznej eksmisji jednego z małżonków. Po orzeczeniu rozwodu byli małżonkowie najczęściej nadal pozostają współwłaścicielami nieruchomości, a jeśli nabycie mieszkania zostało sfinansowane kredytem - również współkredytobiorcami. Ich sytuacja prawna wobec mieszkania wymaga odrębnego, świadomego uregulowania - nie wystarczy samo zakończenie małżeństwa - wyjaśnia adwokat Katarzyna Gabrysiak.
Sąd w wyroku rozwodowym może natomiast określić zasady korzystania z mieszkania.
- Zgodnie z art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z niego przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. Nie jest to jednak rozstrzygnięcie o własności. Sąd nie dzieli wówczas majątku, lecz określa zasady codziennego funkcjonowania (np. przydziela poszczególne pomieszczenia, ustala zasady korzystania z części wspólnych). Jest to rozwiązanie tymczasowe, mające umożliwić stronom funkcjonowanie do czasu formalnego podziału majątku - uświadamia ekspertka.
W praktyce oznacza to, że rozwiedzeni małżonkowie mogą nadal mieszkać pod jednym dachem, nawet przez wiele miesięcy lub lat, dopóki nie dojdzie do podziału majątku.
- Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku rozwodowym orzec o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu go jednemu z małżonków, jeśli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego. W praktyce jednak takie orzeczenia zapadają bardzo rzadko - dodaje rozmówczyni Dzień Dobry TVN Online.
Kto ma większe szanse na to, by pozostać w mieszkaniu? Warto pamiętać, że sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby dzieci oraz małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej.
- Jeżeli dzieci po rozwodzie mają mieszkać głównie z jednym z rodziców, to właśnie ten rodzic ma większe szanse na dalsze korzystanie z mieszkania. Chodzi nie tylko o aspekt finansowy, ale o zapewnienie dzieciom stabilności, kontynuacji edukacji oraz utrzymania dotychczasowego środowiska życia - mówi prawniczka.
Eksmisja byłego małżonka - kiedy jest możliwa?
Eksmisja po rozwodzie to temat budzący ogromne emocje. Wbrew obiegowym opiniom nie jest to rozwiązanie dostępne "na życzenie".
- Eksmisja małżonka jest możliwa, ale wyłącznie w określonych prawem sytuacjach. Polski porządek prawny przewiduje przy tym kilka równoległych trybów (cywilny, administracyjny i karny), które różnią się przesłankami, organem orzekającym i czasem reakcji. Sam konflikt między stronami czy fakt rozpadu pożycia nigdy nie wystarczają - zaznacza adw. Gabrysiak.
- Sąd może nakazać eksmisję małżonka jedynie w wypadkach wyjątkowych, gdy swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. W praktyce orzeczniczej dotyczy to przede wszystkim przemocy fizycznej lub psychicznej, agresji, nadużywania alkoholu lub innych substancji oraz zachowań realnie zagrażających bezpieczeństwu domowników. Sądy stosują ten przepis restrykcyjnie i nie obejmuje on mieszkania należącego do majątku osobistego osoby, której dotyczy żądanie - przekonuje prawniczka, nawiązując do trybu cywilnego, który umożliwia, by eksmisja została uwzględniona w wyroku rozwodowym.
W trybie policyjnym były małżonek może natomiast otrzymać natychmiastowy nakaz opuszczenia mieszkania.
- W razie stwierdzenia stosowania przemocy domowej policjant może wydać na miejscu zdarzenia nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się do niego. Środek obowiązuje 14 dni i podlega kontroli sądu; możliwe jest jego przedłużenie. Ten tryb obejmuje również sytuację, w której nakaz opuszczenia mieszkania dotyczy osoby będącej wyłącznym właścicielem mieszkania - tłumaczy Katarzyna Gabrysiak.
W praktyce te tryby często się uzupełniają. - Gdy zagrożenie jest bezpośrednie, najszybsza jest interwencja policyjna i postępowanie z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, gdzie sąd może udzielić zabezpieczenia w ciągu kilku dni. Eksmisja w wyroku rozwodowym pozostaje rozwiązaniem definitywnym, ale wymaga wykazania bardzo wysokiego progu rażąco nagannego postępowania - twierdzi ekspertka.
Mieszkanie na kredyt po rozwodzie. Jakie stanowisko zajmuje bank?
Jednym z najtrudniejszych do rozwiązania problemów dotyczących majątku i spraw finansowych po rozwodzie pozostaje wspólny kredyt hipoteczny. Wiele osób błędnie zakłada, że wraz z rozwiązaniem małżeństwa wygasa również wspólna odpowiedzialność wobec banku.
- To poważne nieporozumienie. Z perspektywy banku rozwód praktycznie nic nie zmienia - ostrzega adwokat Katarzyna Garbysiak.
Byli małżonkowie nadal odpowiadają solidarnie za całe zobowiązanie.
- Pozostają stronami umowy kredytowej. Solidarność dłużników oznacza, że wierzyciel, w tym przypadku bank, może żądać spłaty całości lub części długu od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna. Wybór należy do banku, nie do kredytobiorców - precyzuje ekspertka.
Fakt ten często zaskakuje stronę, która opuściła po rozstaniu wspólną nieruchomość.
- Dla osoby, która po rozwodzie wyprowadziła się i przestała korzystać z mieszkania, jest to często szok. Z punktu widzenia umowy kredytowej nie ma bowiem znaczenia, kto faktycznie zamieszkuje lokal ani jakie ustalenia poczynili byli małżonkowie między sobą - uświadamia specjalizująca się w prawie bankowym prawniczka.
Wewnętrzne porozumienie byłych małżonków a odpowiedzialność kredytowa
Wiele par po rozstaniu ustala między sobą, że jedna osoba przejmuje mieszkanie i spłaca kredyt. Katarzyna Gabrysiak wskazuje jednak, że problem polega na tym, iż takie porozumienie wywołuje skutek wyłącznie między byłymi małżonkami, a bank pozostaje wierzycielem każdego z nich z osobna.
Aby formalnie zwolnić jedną osobę z długu, konieczne są bowiem: oficjalna zgoda banku i podpisanie aneksu do umowy kredytowej.
- Bank każdorazowo bada wówczas zdolność kredytową osoby, która ma samodzielnie spłacać kredyt. Bardzo często okazuje się, że po rozwodzie pojedyncza osoba zdolności kredytowej już nie posiada - zwraca uwagę adw. Gabrysiak.
Sytuację dodatkowo komplikują kredyty walutowe i stare umowy.
- Przy wysokich stopach procentowych i zaostrzonej polityce kredytowej przejęcie całego kredytu przez jedną osobę bywa często niemożliwe. Dlatego część par decyduje się ostatecznie na sprzedaż nieruchomości i całkowitą spłatę zobowiązania - komentuje rozmówczyni Dzień Dobry TVN Online.
Zniesienie współwłasności nieruchomości i spłata udziału byłego małżonka
Adwokat Katarzyna Gabrysiak zaznacza, że po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej powstaje współwłasność w częściach ułamkowych, co oznacza, iż żaden z byłych małżonków nie może wówczas samodzielnie rozporządzać całością nieruchomości. Do tego niezbędny jest podział majątku.
Jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań i sposobów na zniesienie współwłasności jest spłata udziału byłego małżonka w nieruchomości. - Dokonuje się tego często poprzez przyznanie nieruchomości jednej stronie z obowiązkiem spłaty drugiej - wyjaśnia prawniczka.
To jednak wiąże się z obowiązkiem poniesienia wysokich kosztów. - Przy aktualnych cenach nieruchomości były małżonek, któremu sąd przyznał mieszkanie, ma konieczność wyłożenia kilkuset tysięcy złotych. Wiele osób koncentruje się wyłącznie na racie kredytu, pomijając ten istotny składnik kosztu pozostawienia mieszkania przy sobie - twierdzi ekspertka.
Pamiętajmy, że brak uregulowania sytuacji finansowej podczas rozwodu może nieść za sobą poważne konsekwencje.
- Bardzo częstym błędem rozwodzących się małżonków jest pozostawienie wspólnego kredytu i mieszkania bez ostatecznego uregulowania przez lata. W tym czasie jedna ze stron może przestać spłacać raty, popaść w problemy finansowe lub zaciągnąć inne zobowiązania. Konsekwencje to przede wszystkim: egzekucja komornicza, blokada sprzedaży nieruchomości oraz pogorszenie historii kredytowej obojga byłych małżonków - także tego, który terminowo regulował swoją część zobowiązania - wymienia adw. Gabrysiak.
Zobacz także:
- Joanna Opozda mówi, co się wydarzyło w trakcie rozprawy rozwodowej. "Kamień spadł mi z serca"
- "Alpejski rozwód" - nowy trend w związkach budzi grozę. Kobiety dzielą się przerażającymi historiami
- Dominika Gawęda wyjawiła kulisy rozwodu. "Przestaliśmy ze sobą rozmawiać"