Wyzywali ją od pedofilek, innej pisali, że "prosi się o gwałt". Za co hejtuje się kobiety? "Obrzydliwy szlam"
Krytykowano ją za karmienie piersią: "Nikt nie musi wiedzieć"
Zuzanna Rogawska brała udział w sesji zdjęciowej mam karmiących, która odbywała się w przestrzeni publicznej - jej celem była normalizacja tego zjawiska i mówienie o bliskości. Kiedy publikowała fotografie z sesji w mediach społecznościowych, nawet nie przeszło jej przez myśl, że może spłynąć na nią taka ilość hejtu.
- Byłam nazywana pedofilką tylko dlatego, że karmiłam własne dziecko. Z mojego niespełna 4-latka zrobiono 6-, 7-, a nawet i 8-latka, bo tak im wyglądał. No i wizerunek. Pisali: "chcesz, to sobie karm w domu", "nie pokazuj tego, nikt nie musi wiedzieć" - opowiadała. Jak przyznała, słowa hejterów bardzo ją dotknęły.
- Kiedy nagrałam rolkę, że moje dziecko mówi, że tego potrzebuje, to mi napisano: "a jak będzie chciał energetyka czy wódki, to też mu dasz?". Gdy komentarzy było już 1,5 tysiąca, w końcu je zablokowałam - tłumaczyła nasza gościni. Zdjęć jednak nie usunęła - nie chciała wycofać się pod czyjąś presją.
Hejtowana za samotne podróżowanie: "Prosisz się o gwałt"
W przypadku twórczyni internetowej Oliwii Dudalskiej problematyczne okazały się podróże. Hejt nie wynikał jednak z zazdrości, a z tego, że podróżuje samotnie.
- Myślę, że spotykam się z tym nie tylko ja, ale ogólnie kobiety, solo-podróżniczki. Hejterzy powołują się na to, że narażam się na niebezpieczeństwo. Pojawiały się komentarze, że sama proszę się o śmierć i gwałt, że coś mi się stanie podczas tych podróży. Większość z nich pojawiła się podczas mojej podróży rowerem z Polski do Maroka - wspominała. Komentarze te zostawali zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
- Kobieta pisząca innej kobiecie, że sama prosi się o gwałt, było dla mnie jeszcze bardziej bolesne - podkreśliła podróżniczka. - Nie chciałabym, żebyśmy nie przeżywały życia i zamykały się na świat, bo nauczono nas bać się wszystkiego - stwierdziła.
Skąd bierze się internetowa agresja?
Psycholożka Aleksandra Piotrowska wyjaśnia, że jednym ze źródeł hejtu może być to, że inni ludzie decydują się na przeżywanie czegoś w odmienny sposób niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
- Ogarnia nas mieszanina poczucia winy, zazdrości i złości, że ktoś inny ośmiela się robić coś inaczej niż w sposób, który jest uznawany za "normalny" - mówiła. - Myślę, że bardzo często u podłoża tego obrzydliwego szlamu wylewanego na innych ludzi, leży nieumiejętność radzenia sobie z odmiennością - zauważyła.
Co można zrobić, gdy jesteśmy ofiarami hejtu?
- Można tylko zmienić swój stosunek do tego, z czym mamy do czynienia. Musimy wytworzyć w sobie dystans - radziła ekspertka.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Kamila Kamińska karmiła piersią 5-letnią córkę, reaguje na hejt. "Czułam, że to dobra droga"
- Nagrywała na TikToka, a w szkole zaczęło się piekło. "Dostawałam groźby"
- Joanna Jarmołowicz pokazała partnerkę. Tak odpowiedziała na hejt w sieci