Co myślimy o Góralach?
Spora grupa Polaków decydujących się na wypoczynek w polskich górach przyznaje, że obawia się wysokich cen. - Ale jesteśmy przygotowani na ceny dla ceprów, paragony grozy - stwierdziła jedna z turystek.
- Szukałam typowo kapci takich z Zakopanego. To jedna cena 50 złotych, natomiast dalej był pan, nie wiem, czy też Góral - 90 złotych. Więc różnica 40 złotych to bardzo dużo. Te dudki są ważne. To jest trochę chciwość i tutaj mi się to nie podoba - podkreślił inna podróżna. Kolejna również jest zdania, że w Zakopanem liczy się przede wszystkim pieniądz.
- Każdy jest tutaj nastawiony na zarobek. To już nie są te góry, co kiedyś - oceniła.
Co gorsza, Górale potrafią być też bardzo nieprzyjemni. O tym, jak bardzo, na własnej skórze przekonała się Paulina Walasek, twórczyni internetowa, która niedawno przeprowadziła się do Zakopanego. Ktoś wybrudził jej samochód, który zaparkowała na bezpłatnym parkingu.
- Kiedy wróciłam z pracy, zobaczyłam, że klamka i lusterka są wysmarowane smarem. Spróbowałam doprowadzić te lusterka do porządku, bo w ogóle kompletnie nic nie było przez nie widać. Bałam się, jak dojadę do domu, ten smar w ogóle nie chciał zejść. Wydaje mi się, że ktoś się zdenerwował, że nie ma gdzie za darmo zaparkować i będzie musiał jechać gdzieś dalej i zapłacić - tłumaczyła.
Nieprzyjemnej sytuacji doświadczyła też aktorka Hanna Turnau. Co się wydarzyło? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.
Jacy są Górale?
Na przestrzeni lat wizerunek Górala bardzo się zmienił.
- Ale nie jest taki, jaki teraz nas przedstawiacie, nie jesteśmy tacy. Będąc tutaj, w Warszawie, przede wszystkim odpowiadam na zarzut, że zarabiamy na turystach. A ja się pytam: "Kto o to pyta?". Czy aby nie ci, którzy też zarabiają? Czy aby nie ci, którzy też liczą te dutki? Taki jest świat, że na turystyce ludzie zarabiają. Jest tak, że jak jedziemy za granicę i spotykamy te piękne miejsca, możemy zwiedzać te piękna miejsca, to jesteśmy nastawieni na to, że musimy za to zapłacić, ale jakoś u nas wydaje nam się, że to jest narodowe, może nawet państwowe, właściwie chyba powinniśmy mieć za pół ceny. Więc jak Góral przyciśnie troszeczkę, to od razu jest chciwy - mówiła w Dzień Dobry TVN Beata Sabała-Zielińska, dziennikarka.
Nasza gościni tłumaczyła, że Górale nie mają fabryk, w których mogliby pracować, nie mają ziemi, która nadawałaby się pod uprawy, dlatego stawiają na turystykę. Ten fałszywy i krzywdzący wizerunek próbuje przełamać w swojej książce "Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu".
- Przedstawiliśmy się wam w tej książce. Myślę, że największą wartością tej książki jest to, że my, Górale, opowiadamy w niej o sobie, dotykamy tych bolesnych rzeczy. Zazwyczaj pisali o nas ludzie z zewnątrz, czyli to, co im się raczej wydawało na temat Górali, a tutaj my sami o sobie opowiadamy. Przyznajemy się do bardzo wielu rzeczy, mówimy, gdzie popełniliśmy błąd, bo widzimy, co się wydarzyło, gdzie jesteśmy dzisiaj. Ja na przykład uważam, że stoimy nad przepaścią, a niektórzy twierdzą, że my już w nią wpadamy i że nie ma odwrotu. To jest czas na to, żebyśmy się zastanowili - podsumowała.
Jak jeszcze zmieniły się góry? Czy turystów wciąż jeszcze interesuje tamtejsza tradycja i kultura? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Śnieg w Karkonoszach zaskoczył turystów. "Wczoraj mieliśmy jesień, a dziś zimę"
- TOPR ostrzega turystów. W górach trzeba teraz szczególnie uważać
- Sezon narciarski 2026/2027. Te stoki ruszą jako pierwsze. Podano daty otwarcia