Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
- W Japonii nieruchomości, w których doszło m.in. do samobójstwa, morderstwa lub samotnej śmierci, określa się jako "jiko bukken".
- Lokale takie są znacznie tańsze, można je dostać nawet za połowę ceny.
- Ich tragiczną historię trzeba ujawniać najemcom przez trzy lata, a przy sprzedaży bezterminowo.
Nawiedzone domy w Japonii
Mieszkania, w których doszło do samobójstwa, morderstwa lub samotnej śmierci, są w Japonii uznawane za nawiedzone. Wielu najemców omija je szerokim łukiem, ale rosnące ceny nieruchomości sprawiają, że coraz częściej uznawane są za okazję. Co więcej, osoba sprzedająca lub wynajmująca taki lokal ma obowiązek poinformować o dramatycznej sytuacji, do której w nim doszło.
Ryua, bohaterka reportażu BBC, już podczas pierwszej wizyty w wynajmowanym dziś mieszkaniu w Tokio była przekonana, że nie jest w nim sama.
- Kiedy przyszłam obejrzeć dom, stał tam mężczyzna i wpatrywał się we mnie gniewnie – powiedziała.
Agent nieruchomości nikogo jednak nie zauważył. Ryua uznała więc, że zobaczyła ducha. Nie zrezygnowała z mieszkania - przeciwnie, postanowiła się do niego wprowadzić. Cztery lata później nadal - jak twierdzi - słyszy kroki i głos tajemniczego lokatora.
W domu pozostał duch tragicznie zmarłego lokatora
W japońskiej kulturze funkcjonuje określenie "yuurei", które oznacza niespokojną, błąkającą się duszę. Według tradycyjnych wierzeń należy ona do osoby, która zginęła w gwałtownych lub tragicznych okolicznościach, została zamordowana, popełniła samobójstwo albo zmarła samotnie. Jeśli śmierć nastąpiła w domu, duch zmarłego może pozostać w tym miejscu.
Ryua dowiedziała się, że w jej mieszkaniu mężczyzna odebrał sobie życie. Tragiczna przeszłość lokalu pozwoliła jej jednak uzyskać niemal 30-procentową obniżkę czynszu. Za 25-metrową kawalerkę w modnej tokijskiej dzielnicy Setagaya płaci miesięcznie 45 tys. jenów, zamiast 62 tys. jenów (około 1123 zł zamiast około 1547 zł).
Młoda artystka nie żałuje swojej decyzji.
- Wierzę, że duchy były kiedyś żywymi ludźmi, więc zasługują na nasz szacunek – powiedziała.
Jiko bukken, czyli nieruchomość z trudną historią, naznaczoną
W Japonii domy i mieszkania naznaczone tragicznym wydarzeniem należą do kategorii określanej jako "jiko bukken". Termin ten tłumaczony jest jako nieruchomość nawiedzona lub naznaczona, bądź też powypadkowa.
Zgodnie z rządowymi wytycznymi z 2021 r. agenci nieruchomości muszą informować klientów o samobójstwach, morderstwach, śmierci w wyniku podpalenia oraz przypadkach, w których ciało zmarłego przez długi czas pozostawało nieodnalezione. Przy wynajmie obowiązek ujawniania takich informacji trwa trzy lata. W przypadku sprzedaży nie określono terminu, po którym można byłoby pominąć tragiczną historię nieruchomości.
Przepisy w innych państwach wyglądają inaczej. W Wielkiej Brytanii nie ma prawnego obowiązku informowania, że w domu ktoś zmarł. W Stanach Zjednoczonych zasady zależą od konkretnego stanu. W Kalifornii trzeba ujawnić zgon, do którego doszło w nieruchomości w ciągu ostatnich trzech lat, natomiast w Arizonie i Oregonie taki wymóg nie obowiązuje.
Nawet widok na cmentarz odstrasza najemców
Tokijski agent nieruchomości Erik Oskamp przyznaje, że Japończycy są wyjątkowo niechętni lokalom związanym ze śmiercią. Problemem może być nie tylko historia samego mieszkania, ale również jego otoczenie.
- [Nawet] mieszkanie przy cmentarzu będzie trudno wynająć, zwłaszcza jeśli z kuchni widać groby – wyjaśnił Oskamp. - Najgorsze, co się stanie, to jeśli w mieszkaniu doszło do samobójstwa. Nawet jeśli ktoś skoczył z dachu, wielu najemców się wyprowadzi. Inne problemy to poważne przestępstwo lub samotna śmierć.
Szczególnie charakterystyczne dla Japonii jest piętno związane z samotną śmiercią. W Wielkiej Brytanii czy Polsce takie zdarzenie zazwyczaj nie wpływa znacząco na wartość nieruchomości. W Japonii może natomiast prowadzić do poważnej obniżki ceny.
Nawiedzony dom za mniej niż połowę ceny
Przekonała się o tym 79-letnia Amerykanka Diane Tincher, która mieszka w Japonii od niemal 40 lat i pracuje jako przewodniczka turystyczna. W wiejskiej części prefektury Kagoshima kupiła duży, trzypokojowy dom za 20 mln jenów. Podobne nieruchomości w tej okolicy kosztują zwykle około 45 mln jenów.
Agent poinformował ją, że poprzednia właścicielka zmarła samotnie, dlatego dom został uznany za nawiedzony. Tincher nie odstraszyła jego historia.
- Nie wierzę w duchy. Ale wiem, że Japończycy są bardzo przesądni – powiedziała. - Jeśli istnieje duch, jestem mu wdzięczna każdego dnia… za to, że mieszka w tak wspaniałym i niedrogim domu - dodała.
Amerykanka znalazła nieruchomość dzięki stronie Oshimaland, na której publikowane są informacje o lokalach zaliczanych do kategorii "jiko bukken". Serwis powstał w Tokio w 2005 r., później objął całą Japonię, a od 2011 r. uwzględnia również nieruchomości z innych części świata. Działa na zasadzie crowdsourcingu - informacje o domach i związanych z nimi wydarzeniach dodają sami użytkownicy.
Coraz więcej osób jest gotowych zaryzykować
Założyciel serwisu Teru Oshima przyznaje, że w przeszłości nieruchomości z tragiczną historią nie były w Japonii atrakcyjną opcją. Sytuację zaczęły jednak zmieniać rosnące ceny mieszkań i coraz wyższe koszty życia.
Z badania przeprowadzonego w 2025 r. wynika, że ponad połowa Japończyków byłaby gotowa wynająć "jiko bukken", gdyby lokal był odpowiednio tani. Dla jednych takie mieszkania pozostają miejscami, których należy unikać. Dla innych są sposobem na zamieszkanie w dobrej lokalizacji lub zakup dużego domu za ułamek standardowej ceny.
Ryua należy do tej drugiej grupy. W swojej kawalerce w Setagaya czuje się dobrze - nawet jeśli, jak twierdzi, dzieli ją z niewidzialnym współlokatorem.
Wiara w duchy w Japonii
W Japonii wiara w duchy i przesądność nie są tak negowane, jak w Polsce. Wciąż wiele osób wierzy, że nie tylko dusze zmarłych mogą pozostawać w naszym świecie, ale nawet poruszać się pomiędzy zaświatami a naszą rzeczywistością. Duchy mogą być zarówno dobre, jak i złe, ale nie mają one tak demonicznego znaczenia jak w obrębie rejonów, gdzie dominuje chrześcijaństwo.
Co więcej, istnieje przekonanie, że każdy obiekt, który istnieje co najmniej 100 lat, tę "duszę" nabywa. Na koniec warto podkreślić, że pojęcie duszy w japońskiej kulturze jakotakie nie występuje, jedynie wśród chrześcijan japońskich. Niemniej jednak, wierzą w niefizyczną część człowieka, jak i rzeczy.
Zobacz takze:
- Jak rozpoznać nawiedzone miejsce? "Duchy tych nieszczęśników ciągle tam są"
- Znaki z zaświatów. Czym są podhalańskie oślady?
- Odwiedzają nawiedzone miejsca w Polsce. "Dochodziło do potrójnych stuknięć, odgłosów kroków na schodach"