Doule odchodzenia, czyli kto?
O swoim pomyśle Nicole Kidman opowiedziała w jednym z wywiadów. - Kiedy moja mama odchodziła, była samotna. Razem z siostrą miałyśmy wiele obowiązków, a jednocześnie chciałyśmy się nią opiekować. Wtedy pomyślałam: chciałabym, żeby istnieli ludzi, którzy mogliby po prostu być obok. Sama chciałabym się stać taką osobą towarzyszącą innym przy odchodzeniu - wyznała.
Australia (to stamtąd pochodzi aktorka) jest jedynym miejscem, w którym - oficjalnie - funkcjonuje taki zawód. Choć w Polsce ta profesja jest mało znana, to osób, które się nią trudnią, jest coraz więcej. - Nie ma w Polsce dostępnych żadnych takich certyfikowanych kursów, żeby człowiek mógł dostać pieczątkę. Natomiast ja zrobiłam tyle warsztatów, ile mogłam i praktykuję to od 6 lat. To towarzyszenie działa na dwa sposoby: bezpośrednio, kiedy jestem z kimś, komu zmarła bliska osoba. Przygotowujemy pogrzeb albo ja ten pogrzeb prowadzę, albo towarzyszę przy opiece nad ciałem. I pośrednio: poprzez muzykę, która powstała i powstaje, jestem opowiadaczką historii, pisarką, kompozytorką - powiedziała Katarzyna Jackowska - Enemuo, doula pożegnań, muzykantka, opowiadaczka historii.
- Tak, jak jest akcja "Rodzić po ludzku", warto byłoby zrobić akcję "Umierać po ludzku", bo właśnie to jest ważny moment naszego życia - wyznała Małgorzata Kozera, opłakuje mamę, skorzystała z pomocy douli.
Jak podchodzimy do umierania?
Anja Franczak urodziła się w Chorwacji, żyła w Niemczech, a od 16 lat mieszka w Polsce. Ukończyła kulturoznawstwo i założyła Instytut Dobrej Śmierci, który edukuje w tematach związanych ze śmiercią i żałobą. - Kilka pokoleń wstecz ludzie głównie umierali w domu, w związku z tym każda osoba w swojej biografii kilka razy była świadkiem tego. Dzisiaj ta wiedza jest traktowana, jako taka wiedza bardzo specyficzna i ekspercka. My chcemy, żeby ta wiedza wróciła do ludzi - tłumaczyła.
Anja Franczak jest zdania, że śmierć bliskiej osoby nie musi być traumą. - W tym mogą być bardzo głębokie lekcje. W tym też jest dużo miłości, troski, czułości - wyznała.
Warto dodać, że dla osób, które dotarły do kresu życia, bardzo często najważniejsze są proste, drobne rzeczy czy gesty. - Dla osób będących w hospicjum nie liczą się nowe buty, nowe spodnie, tylko liczy się potrzymanie za rękę - stwierdziła Agata Nader, menadżerka do spraw opieki, Hospicjum Mazowieckie.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dlaczego nie powinniśmy obawiać się śmierci? "Nasze ciało jest stworzone do umierania"
- Jak naprawdę wygląda umieranie? "To wcale nie jest to, czego Hollywood kazało nam się spodziewać"
- O czym śnimy przed śmiercią? U wielu osób pokazuje się ten sam obraz