Buddyjski mnich zdradza receptę na szczęście. "To zmieniło mój kierunek"

1E5A6602_Easy-Resize
DD_20260624_Mnich
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ajahn Mudito był żołnierzem, kucharzem w luksusowym hotelu w San Francisco, pracował dla Google w Nowym Jorku, a potem został mnichem. Co sprawia, że człowiek Zachodu zostawia wygodne życie i wybiera ciszę, prostotę i dyscyplinę? O tym opowiedział w Dzień Dobry TVN.

Ajahn Mudito - z luksusu do klasztoru

Ajahn Mudito jest buddyjskim mnichem theravāda, czyli jednej z najstarszych tradycji buddyjskich. Urodził się w Finlandii. Przed życiem monastycznym był żołnierzem, pracował jako kucharz w Ritz-Carlton w San Francisco, później mieszkał w Nowym Jorku. Tam zaczął medytować z różnymi grupami i odkrył nauki Buddhy. Przełomem było spotkanie z Ajahnem Brahmem, jednym z najbardziej znanych współczesnych nauczycieli buddyjskich.

- To jest powołanie. Widzimy coś i chcemy to zrobić. Pracowałem w Nowym Jorku dla Googla, kiedy usłyszałem, że mogę zostać mnichem, nie mogłem się doczekać, aż wszystkiego się pozbędę i zostanę. Dużo podróżowałem, widziałem świat. Starałem się znaleźć miejsce, ale zawsze czegoś mi brakowało. Chodziło mi właśnie o nauczanie buddyjskie. Kiedy znalazłem nauki Buddhy, medytując, pomyślałem, że to zmieniło mój kierunek - wyjaśnił Ajahn Mudito.

Jak wygląda rutyna i życie mnicha?

- Teraz jestem już starszym mnichem. Od 15 lat jestem mnichem, więc uczę. Ale kiedy ktoś jest młodszym mnichem, trzeba sporo ćwiczyć zasady. Język pali. Mieszkamy w małym domku - 2,5 na 3 metry i człowiek jest tam sam i to jest największe przeszkolenie, największa szkoła. Bo jesteśmy sami przez większą część czasu. Sami sobie wyznaczamy harmonogram dnia. Z reguły budzimy się, medytujemy, następnie mamy śniadanie, potem sprzątamy. Utrzymujemy nasz klasztor. Potem lunch. Przychodzą ludzie, mamy miseczki i do tych miseczek ludzie przynoszą nam jedzenie. Następnie błogosławimy posiłek. Jemy i to wszystko. Potem mamy wolne – tłumaczył.

Klasztor buddyjski w Polsce

Ajahn Mudito żyje dziś w Bodhinyana Monastery w Australii Zachodniej. Przyjechał do Polski w związku z przygotowaniami do Globalnej Konferencji Buddyjskiej, która odbędzie się w listopadzie w Krakowie oraz z planami stworzenia w naszym kraju klasztorów tradycji theravāda: męskiego, żeńskiego i centrum medytacyjnego.

- Klasztor jest dla wszystkich tutaj w Polsce. Wkładamy wysiłek, żeby stworzyć miejsce, gdzie będzie można medytować. Potrzebujemy miejsca do życia. W związku z tym staramy się zbudować taki klasztor, żeby nawet Państwo mogli z nami przyjechać i pomedytować – podsumował mnich.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch