Kosztowne błędy podczas wakacji. Podróżnicy stracili tysiące złotych
Wakacyjny wyjazd powinien być czasem odpoczynku, jednak czasem jedna pomyłka lub nieprzewidziana sytuacja może zamienić urlop w kosztowny koszmar. Przekonali się o tym podróżnicy, którzy po powrocie musieli zmierzyć się z rachunkami sięgającymi nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Paweł Bębnowski po powrocie z Wysp Owczych otrzymał rachunek za telefon w wysokości ponad 40 tysięcy złotych. Po skontaktowaniu się z operatorem okazało się, że nie zadziałał system aktywujący pakiet roamingowy. Internet był więc rozliczany poza pakietem, co wygenerowało gigantyczną kwotę. Na szczęście uznano, że był to błąd po stronie operatora, a pan Paweł został zwolniony z opłaty.
- Trzeba było pisać pisma, odwołania. Po miesiącu to uwzględniono. Nie całe 2 miesiące temu zabookowałem w Polinezji Francuskiej hotel, nie spojrzałem dobrze i zarezerwowałem nocleg na czerwiec, nie na lipiec. Zaliczka była pobrana już wcześniej. Przepadło 16 tysięcy złotych - powiedział.
Agnieszka jechała zaś na wystawę psów do Chorwacji, którą połączyła z krótki urlopem. Niestety wycieczka kosztowała ją znaczenie więcej, niż przewidywała. Powodem był brak winiety na austriackiej autostradzie.
- Znajoma poleciła mi aplikację do wykupienia winiet. W tej aplikacji nie było Austrii. Ja przyjechałam późno, byłam zmęczona. Z tyłu głowy miałam, że muszę tylko uważać na prędkość - powiedziała.
Po powrocie do Polski Agnieszka otrzymała pismo. Już samo opłacenie kary było bardzo problematyczne. Choć istniała możliwość zalogowania się do systemu i dokonania płatności, w praktyce nie było to proste. Po otrzymaniu kolejnego wezwania założyła konto walutowe w euro i uregulowała mandat.
- Cała zabawa kosztowała mnie koło tysiąca złotych - dodała.
Wypadki za granicą. Dlaczego warto wykupić polisę?
Wypadek podczas zagranicznego wyjazdu może w jednej chwili zamienić wymarzone wakacje w walkę o zdrowie i ogromne wydatki. Historia Daniela i Julii pokazuje, jak szybko koszty leczenia mogą wymknąć się spod kontroli i dlaczego odpowiednio dobrana polisa turystyczna może okazać się kluczowym zabezpieczeniem.
Partnerzy podczas jazdy skuterem po prowincjonalnej część Filipin wypadli z pojazdu.
- Trzeciego dnia wydarzył się tragiczny wypadek, którego konsekwencje mamy do dziś. Straciłem panowanie nad skuterem, spadliśmy z drogi i zaczęła się walka o nasze życie. Mój etap powrotu do zdrowia jeszcze się nie zakończył. My już przestaliśmy liczyć koszta. To już jest kwota ponad milion złotych- powiedział Daniel.
Mimo polisy na 300 tysięcy złotych na osobę, budżet na leczenie okazał się za mały. Koszty partnerki wyczerpały cały limit, zaś mężczyzna musiał dopłacić z własnych środków ok. 8 tys. dolarów.
- Polisa to było też zabezpieczanie ze strony organizatorów. Oni nam narzucili. Teraz wiemy z perspektywy czasu, że to jest podstawowy warunek, jeśli myślimy o jakiejkolwiek wycieczce - dodał Daniel.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- "Retro plażing" naszych dziadków. "Ważny był pasek z metalową klamrą"
- Wakacje bez dzieci - przejaw egoizmu czy sposób na dodatkowy relaks? "Nie słuchajmy innych"
- Na wakacjach padał deszcz i chcesz zwrotu pieniędzy? "Turyści nie są pozbawieni ochrony"