Kamila Baar i jej tata Konrad Baar opowiedzieli o niezwykłej pasji. "Wszystkim tatom tego życzę"
- Konrad Baar rozpoczął nurkowanie w 2013 roku po przypadkowym komplementowaniu przez żonę
- W ciągu roku zrobił ponad 200 nurkowań i zaczął profesjonalną fotografię podwodną
- Kamila Baar podkreśla, że ojciec od zawsze inspirował ją do życia pełnego pasji
Niezwykła pasja Konrada Baara
Konrad Baar zdradził w Dzień Dobry TVN, że jego przygoda z nurkowaniem zaczęła się w zupełnie nieoczekiwany sposób, który dziś brzmi niemal jak scenariusz filmu.
- Pasję zacząłem w 2013 roku, kiedy żona mnie skomplementowała, że bardzo ładnie w piance do nurkowania wyglądam. Miałem 55 lat i w ciągu pierwszego roku zrobiłem wszystkie kursy z nurkowań rekreacyjnych - chwalił się Konrad Baar.
Z czasem nurkowanie przerodziło się w coś znacznie większego, w pasję dokumentowania świata, którego większość ludzi nigdy nie widzi. Jednym z przełomowych momentów była wyprawa na Gozo, gdzie powstały unikalne zdjęcia podwodnych formacji i światła.
- Zrobiłem 204 nurkowania jako amator, przystępując do kursów technicznych i stąd się zaczęła potem już moja przygoda fotograficzna - mówił Konrad Baar.
Rodzinny duet Baarów - pasja, która łączy pokolenia
Kamila Baar nie ukrywała, że jej ojciec od zawsze był osobą, która żyje intensywnie i z ogromną pasją, inspirując całą rodzinę.
- On jak tylko ma jakąś zajawkę i się czymś zainteresuje to po prostu jest w stanie o tym godzinami opowiadać i się po prostu całkowicie temu oddaje. Kiedy byłam małą dziewczynką to na czasie były jego pasje audiofilskie, słuchanie muzyki, czy filmy wideo, czy jakieś nasze wyjazdy narciarskie, czy różne inne tego typu historie. Zawsze miałam przed sobą pasjonata. (...) Ja przede wszystkim powiem, że jestem przeszczęśliwa, że możemy tutaj dzisiaj być. I wszystkim tatom chciałabym życzyć tego, żeby wiedzieli jak ważni są dla swoich dzieci. I nigdy nie tracili swoich pasji, tylko je rozwijali - opowiadała Kamila Baar.
- Dla mnie to było niesamowite, bo tata zawsze się interesował wodą. Uczył mnie pływać, ale nieskutecznie. W końcu się sama nauczyłam. Natomiast pływaliśmy w różnych miejscach. No i pomyślałam sobie, że to jest ciekawa sprawa, że za tym tata poszedł. I w momencie, kiedy zaczął nurkować, to było jeszcze takie powiedzmy w miarę naturalne, ale jak zaczął nurkować z aparatem i przywozić właśnie te wszystkie znaleziska, pokazywać, co pod wodą się dzieje, jak to życie tam wygląda, czego my nie widzimy, będąc tutaj albo co tracimy, to trochę taki Disney dla mnie. Po prostu taki podwodny świat - dodała.
Zobacz także:
- Oto najtańsze regiony Włoch. "Można dobrze zjeść, tanio spać"
- Turyści oszaleli na punkcie tego miejsca. Czy to będzie rekordowy rok?
- Nowy zakaz we Włoszech może skomplikować życie turystom. To efekt protestów mieszkańców