- Prokuratura Okręgowa w Zamościu oskarżyła pięć osób o udział w grupie przestępczej, która nakłaniała do prostytucji i czerpała z niej korzyści majątkowe.
- Grupa działała od 2024 roku.
- Jej założycielką i szefową była 38-letnia Oliwia S.
- Prokuratura ustaliła co najmniej sześć kobiet, które trudniły się prostytucją. Jedną z nich była 27-latka z niepełnosprawnością intelektualną.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zamość. Pięć osób oskarżonych o sutenerstwo
Prokuratura Okręgowa w Zamościu oskarżyła pięć osób o udział w grupie przestępczej, która nakłaniała do prostytucji i czerpała z niej korzyści majątkowe. Według ustaleń zarobili na tym procederze kilkadziesiąt tysięcy złotych. O skierowaniu aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Zamościu poinformował w czwartek, 18 czerwca rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu, Rafał Kawalec. Według ustaleń grupa przestępcza działała od sierpnia 2024 r. w Biłgoraju, Zamościu, Warszawie, Grudziądzu, Toruniu i innych miejscach Polski. Jej założycielką i szefową była 38-letnia Oliwia S., która zajmowała się m.in. umieszczaniem ogłoszeń o usługach seksualnych w internecie, wynajmowaniem lokali, umawianiem spotkań z prostytutkami, a także informowaniem o warunkach oferowanych usług. Pozostali oskarżeni zajmowali się np. werbowaniem kobiet do prostytucji, nakłanianiem oraz ułatwianiem im uprawiania prostytucji, organizowaniem ochrony. Przestępcy pobierali też część zapłaty od klientów za usługi seksualne. Według ustaleń śledczych mogli zarobić na tym procederze kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Jedną z pracownic seksualnych była 27-latka z niepełnosprawnością intelektualną
Prokuratura ustaliła co najmniej sześć kobiet, które trudniły się prostytucją. Jedną z nich była 27-latka z niepełnosprawnością intelektualną i bez miejsca zamieszkania. Podejrzani wykorzystali jej bezradność i czerpali korzyści z jej prostytucji. Według ustaleń została seksualnie wykorzystana przez jednego z członków grupy. Podejrzani Oliwia S., Jacek S. i Sebastian S. zasadniczo przyznali się do zarzucanych im czynów. Poza Damianem M. i Anną P. wszyscy złożyli wyjaśnienia, w których opisali swój udział w procederze. Wszyscy przebywają w areszcie. Podejrzanym może grozić nawet do 20 lat więzienia.
Zobacz także:
- Handel ludźmi w Polsce. "Nigdy w historii człowiek nie był tak tani"
- Jest śledztwo w polskim wątku afery Epsteina. "Podejrzenie handlu ludźmi"
- Parze odebrano 21 dzieci. Chodzi o handel ludźmi?