Wraca sprawa "Skóry". Ruszył proces o ponad 22 mln zł zadośćuczynienia

Wraca sprawa "Skóry". Rusza proces o zadośćuczynienie
Newsy 2
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W czwartek Sąd Okręgowy w Katowicach rozpatruje wniosek o zadośćuczynienie dla Roberta Janczewskiego. Mężczyzna po siedmiu latach został uniewinniony od zarzutu zabójstwa Katarzyny Z. i domaga się ponad 22,5 miliona złotych od Skarbu Państwa. O szczegółach sprawy w kąciku newsowym DDTVN opowiedział dziennikarz TVN24 Radosław Mróz.
Kluczowe fakty:
  • Sprawa "Skóry" wzięła swą nazwę od kryptonimu przyjętego przez śledczych. Fragmenty ciała ofiary pod koniec lat 90. wyłowiono z Wisły.
  • Robert Janczewski został uniewinniony po tym, jak wcześniej skazano go na dożywocie za zabójstwo studentki Katarzyny Z.
  • Mężczyzna spędził 7 lat w areszcie.

Robert Janczewski niesłusznie oskarżony o zabójstwo Katarzyny Z.

Sprawa "Skóry" jest uważana za jedną z największych zagadek polskiej kryminalistyki. Dotyczyła morderstwa 23-letniej studentki Katarzyny Z., której fragmenty skóry i innych części ciała pod koniec lat 90. wyłowiono z Wisły. Śledztwo prowadził Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

- To historia, którą żyje Polska i wraca do nas co kilka lat. [...] W tej sprawie został skazany Robert Janczewski, który był w więzieniu. To była potężna batalia prawna. Okazało się, że za kratami siedział człowiek niewinny - mówił w kąciku newsowym Dzień Dobry TVN Radosław Mróz.

- W TVN24+ opisujemy historię pana Roberta Janczewskiego, czego doświadczał w więzieniu. Nie będę Państwu tego cytował, bo są to wstrząsające opisy. O tej sytuacji mówi m.in. Łukasz Frątczak, dziennikarz programu "Czarno na białym" w TVN24, który właśnie tą sprawą się zajmował. Posłuchajmy - zapowiedział prezenter wiadomości, po czym pokazał nagranie:

- Ta sprawa warta jest przypominania też, ponieważ ona jak żadna inna w moim odczuciu pokazuje, jak cienka jest granica pomiędzy poszukiwaniem sprawiedliwości a wymierzaniem tej sprawiedliwości na własną rękę. Jak się przyjrzymy z bliska temu, co prokuratura, co policja robiła przez ponad 20 lat Robertowi Janczewskiemu, to ja nie boję się powiedzieć, że to były de facto tortury - komentował Łukasz Frątczak.

Ruszył proces o ponad 22,5 mln zł zadośćuczynienia dla uniewinnionego Roberta Janczewskiego

Robert Janczewski (zgodził się na podawanie nazwiska) i jego prawnicy w złożonym wniosku domagają się ponad 22,5 mln zł rekompensaty za niesłuszne kilkuletnie aresztowanie. Sprawa została przekazana do Katowic, bo wyrok uniewinniający wydał Sąd Apelacyjny w Krakowie, a stroną postępowania jest Skarb Państwa reprezentowany przez prezesa tego sądu. Wnioskodawca stawił się w czwartek w sądzie w towarzystwie trzech pełnomocników. Mężczyzna porusza się z trudem, używa kul. Po przeciwnej stronie na sali rozpraw zasiadła przedstawicielka prokuratury i reprezentująca krakowski sąd apelacyjny radca prawny.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy sąd rozpoznawał wniosek prawników Janczewskiego, którzy domagali się zabezpieczenia roszczenia – chodziło o ok. 2,2 mln zł, czyli 10 proc. żądanej kwoty. Sędzia Roman Kubiś nie uwzględnił tego wniosku, przywołując treść art. 749 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z tym przepisem zabezpieczenie roszczeń pieniężnych przeciwko Skarbowi Państwa jest niedopuszczalne. Sąd nie uwzględnił też wniosków przeciwnej strony, która chciała odroczenia rozprawy, skierowania sprawy na posiedzenie organizacyjne i ściągnięcia akt głównych postępowania, które są obecnie w Sądzie Najwyższym. Sędzia Kubiś poinformował, że sąd zwrócił się do SN o skopiowanie akt, które dotyczyły tymczasowego aresztowania Janczewskiego. - Całe akta główne nie są konieczne do rozpoznania tej sprawy – zaznaczył sędzia Kubiś i ogłosił rozpoczęcie postępowania dowodowego. Jako pierwsza, w formie wideokonferencji, zeznaje matka Janczewskiego. Janczewski wraz z pełnomocnikami domaga się zadośćuczynienia w kwocie ponad 22 mln zł z tytułu niesłusznego aresztowania. Pismo wpłynęło we wrześniu 2025 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie. Pełnomocnik mężczyzny mec. Łukasz Chojniak w rozmowie z PAP wskazywał, że chodzi o rekompensatę krzywdy, jakiej doznał jego klient, który był aresztowany przez siedem lat – od czasu zatrzymania w październiku 2017 r. do momentu uniewinnienia w październiku 2024 r. - Robert Janczewski przez długi czas był traktowany jako więzień niebezpieczny, bez prawa do kontaktu z rodziną, bez możliwości odpierania zarzutu, a jego zdrowie zostało w sposób nieodwracalny zrujnowane – argumentował adwokat. Więcej na ten temat na stronie TVN24+.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Źródło: PAP/TVN24+/DDTVN
Autorka/Autor: Dominika Czerniszewska