Partnerka Łukasza Litewki była na miejscu wypadku. "Biegłam tam, policja nie chciała mnie wpuścić"
- Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy, zginął 23 kwietnia w wypadku w Dąbrowie Górniczej. 36-latek jechał na rowerze, gdy zderzył się z samochodem kierowanym przez 57-letniego mężczyznę.
- Partnerka posła, Natalia Bacławska, była jedną z pierwszych osób, które próbowały dostać się na miejsce tragedii.
- W rozmowie z Wirtualną Polską kobieta opowiedziała o chwili, w której dowiedziała się o śmierci ukochanego.
Dalsza część tekstu poniżej.
Łukasz Litewka nie żyje
W czwartek, 23 kwietnia, media w całej Polsce obiegła informacja o śmierci Łukasza Litewki - posła Nowej Lewicy, znanego ze swojej działalności społecznej i charytatywnej. Do wypadku doszło po godzinie 13 w Dąbrowie Górniczej. Jak wynika z ustaleń policji 36-letni parlamentarzysta poruszał się na rowerze, kiedy zderzył się z samochodem osobowym. Kierowcą auta był 57-letni mężczyzna, który - według wstępnych zeznań - mógł zasłabnąć lub zasnąć za kierownicą i został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy.
Tragiczna wiadomość wstrząsnęła środowiskiem politycznym i społecznym. Litewka był znany jako człowiek zaangażowany, bliski ludziom, szczególnie tym najbardziej potrzebującym. Wiele osób znało go z akcji charytatywnych i działań na rzecz zwierząt.
Partnerka żegna Łukasza Litewkę
Wkrótce po potwierdzeniu informacji o śmierci posła głos zabrała jego partnerka, Natalia Bacławska. Kobieta opublikowała w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie z ukochanym, do którego dołączyła poruszający wpis.
- Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę cię kochać. Do zobaczenia - czytamy pod fotografią.
Do tej pory para chroniła swoją prywatność, nie publikując wspólnych zdjęć w internecie.
Natalia Bacławska mówi o ostatnich chwilach Łukasza Litewki
W rozmowie z Wirtualną Polską Natalia Bacławska opowiedziała o swoim partnerze i o tym, jakim był człowiekiem.
- Martwił się o wszystkich, tylko nie o siebie. Nie był w stanie nikomu odmówić. Mimo tylu ludzi dookoła siebie czuł się bardzo samotny w tym, co robił. Nawet w Sejmie miał wiele osób wokół, ale z nikim się tam nie przyjaźnił, często mówił, że jest w tym wszystkim sam - zaznacza partnerka zmarłego polityka.
Natalia Bacławska i Łukasz Litewka poznali się trzy lata temu. Połączyła ich miłość do zwierząt. Poseł Nowej Lewicy prowadził liczne akcje pomocowe, a jego bliscy często angażowali się w jego inicjatywy.
W dniu wypadku 36-latek wybrał się na przejażdżkę rowerową.
- Jechał na Pogorię pokręcić tam kółeczka. Miał swoją trasę rowerową. W momencie wypadku wchodziłam do pracy. Zerknęłam na lokalizację telefonu Łukasza. Często tak siebie sprawdzaliśmy. Był dłuższy czas w jednym miejscu, w lasku. Po krótkim czasie zadzwonił przyjaciel i powiedział, że... Nie byłam w stanie w to uwierzyć - relacjonuje partnerka parlamentarzysty.
Natalia Bacławska poprosiła znajomą, by zawiozła ją w miejsce, które wskazywała lokalizacja telefonu.
- Jedyne, co zobaczyłam, to radiowozy. Biegłam tam. Policja nie chciała mnie wpuścić. Nie chcieli mi udzielić żadnej informacji, a w tym czasie media już przekazały, co się stało. Zapytałam policjanta, dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie, co się stało. Wzruszył ramionami. Nie wiem, czy jestem w stanie się pożegnać. Chyba nigdy nie pożegnam się z Łukaszem. On zawsze będzie - wyznaje ukochana zmarłego posła.
Zobacz także:
- Kim są pijani piraci drogowi? "Wyłącza się myślenie"
- Odszedł pies, który był ratownikiem. "6 lat to nie wiek na umieranie"
- Śmierć Ewy Tylman od lat niewyjaśniona. "Co się wydarzyło tak naprawdę, wie to Adam Z."