Marcin Gortat od początku wiedział, że chce zostać ojcem. Tak poznał Żanetę
Marcin Gortat i Żaneta Gortat-Stanisławska poznali się w 2019 roku podczas jednej z branżowych imprez. Ich znajomość szybko przerodziła się w związek, jednak para długo chroniła swoją prywatność i nie komentowała medialnych spekulacji. Zakochanym udało się nawet utrzymać w tajemnicy ślub, który odbył się wiosną 2021 roku.
W styczniu bieżącego roku małżonkowie powitali na świecie pierwsze wspólne dziecko. O początkach relacji z Żanetą koszykarz opowiedział w podcaście "Cały ten Majdan". Jak przyznał, już podczas pierwszych rozmów chciał się upewnić, czy przyszła partnerka myśli o powiększeniu rodziny.
- Jak w końcu zaczęliśmy SMS-ować, to drugie moje pytanie było: "Czy chciałabyś mieć jeszcze dzieci?" Żaneta ma córkę z pierwszego małżeństwa. Ja nie traciłem czasu. Gdyby mi od razu powiedziała: "Nie, nie chcę mieć dzieci", to nigdy bym SMS-a nie napisał. A tu była krótka odpowiedź: "Tak, jak najbardziej". Powiedziałem, że moim największym marzeniem jest być ojcem, mieć syna - wyznał Marcin Gortat.
O narodzinach synka sportowiec poinformował o tym w mediach społecznościowych, publikując wpis: "Marcin Gortat Junior przyszedł na świat".
Okazuje się jednak, że droga do umieszczenia wymarzonego imienia w dokumentach nie była tak prosta, jak zakładał.
- Marcin Gortat, nasza legenda koszykówki, jedyny Polak, który zakwalifikował się do finału NBA, był ostatnio w podcaście u Radosława Majdana. Tam opowiadał, że miał problem w urzędzie, żeby nazwać swojego syna Junior, z jego nazwiskiem Gortat Junior, bo taka jest amerykańska tradycja. Ale ja nie będę streszczał całej tej rozmowy, najlepiej, jak Marcin sam opowie, jak ta przepychanka w urzędzie wyglądała - zapowiedział fragment rozmowy Jacek Cygan.
Marcin Gortat chciał nazwać syna Junior. W urzędzie przywołał przykład Elona Muska
W podcaście koszykarz szczegółowo zrelacjonował rozmowę z urzędniczką, która miała wątpliwości dotyczące wpisania określenia Junior do dokumentów. Wszystko zaczęło się od przygotowywania formalności związanych z paszportem.
– Zadzwoniliśmy do urzędu miasta, żeby paszporty przygotować i tak dalej. Pytają się: "Jak się syn nazywa?". "Marcin Gortat Junior". "Ale nie ma czegoś takiego jak Junior na końcu w polskim prawie". Mówię: "Ale dlaczego nie ma, są nazwiska przecież: jest Andrzej Pluta Junior, Igor Milicić Junior". "No tak, ale oni nie mają tego w paszporcie". Ja mówię: "Wie pani co, ja do pani oddzwonię" – wspominał.
Gortat postanowił wówczas skonsultować sprawę z Andrzejem Plutą, który również ma syna noszącego jego imię. Zapytał kolegę: "Twój młody ma Junior w paszporcie?". - "Nie ma. Tylko Andrzej Pluta. Jedynie w telewizji dodają i tak się przyjęło" - miał usłyszeć.
To jednak nie przekonało koszykarza do rezygnacji z planów. Podczas kolejnej rozmowy z urzędem pojawiła się kwestia drugiego imienia chłopca. Gdy sportowiec zaproponował Junior, ponownie spotkał się z odmową.
- Patrzymy się na siebie z Żanetą i mówię: "Junior". "Nie może być Junior". "Dlaczego?" "Bo musi być drugie imię". "Proszę pani, to będzie Junior". "Ale nie może być Junior" - relacjonował. W końcu postanowił użyć argumentu, którego urzędniczka najwyraźniej się nie spodziewała. - Mówię: "Proszę pani, Elon Musk nazwał swoje dziecko X, to ja mogę ku*wa nazwać Junior" - wypalił.
Jak wynika z jego opowieści, po konsultacji z kierowniczką urzędniczka wróciła z informacją, że wybrane przez niego imię jest jednak dopuszczalne. – Pani wraca i mówi: "Nie ma problemu, może być Junior. Został Marcin Junior Gortat i tak to się przyjęło" – podsumował.
Warto dodać, że syn Elona Muska i Grimes otrzymał imię X Æ A-12, które ze względu na kalifornijskie przepisy dotyczące zapisu imion w dokumentach zmieniono na X Æ A-Xii.
Zobacz także:
- Czy Marcin Gortat chce, żeby jego syn został sportowcem? "Mam plan"
- "Nie podniecałbym się na razie". Kubica, Szczęsny i inni, zanim stali się ikonami sportu
- Marcin Gortat gra dla wojska. "Postanowiłem przenieść do Polski"