Dzieciństwo Lary Gessler nie było kolorowe? Wspomina: "Rodzice znaleźli się na celowniku mafii"

Lara Gessler
Co przyszła mama powinna spakować do szpitala?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Lara Gessler to gwiazda, która rzadko opowiada o wspomnieniach sprzed lat. Cukierniczka miała jednak bardzo barwne dzieciństwo u boku swoich rodziców restauratorów, którzy nie tylko pozwolili na swobodne poznawanie świata, ale i w pewnym momencie musieli chronić ją przed mafią. W najnowszym wywiadzie wyznała, że nie obce były jej wakacje na wsi i noclegi w eleganckich hotelach. Jak wyglądało dzieciństwo córki Magdy Gessler?

Dzieciństwo Lary Gessler

Lara Gessler, zawodowo zajmuje się cukiernictwem, jest współwłaścicielką restauracji i autorką książek kucharskich. Choć lubi w social mediach dzielić się fanami kadrami ze swojego prywatnego życia, o wspomnieniach z dzieciństwa, nie wspomina zbyt często. Kulinarna gwiazda zrobiła jednak wyjątek i w najnowszym wywiadzie opowiedziała o młodości u boku sławnych rodziców. Okazuje się, że dorastanie w latach 90. wcale nie było dla Lary kolorowe, ponieważ ze względów bezpieczeństwa nie mogła kontaktować się z innymi dziećmi. Nie chodziła też do przedszkola.

- Rodzice woleli, żebym jeździła z nimi po świecie. Poza tym to były lata 90., a one były dla nich niebezpieczne. Wypowiedzieli wojnę mafii i nie chcieli płacić haraczy. Brali udział w proteście przedsiębiorców z warszawskiej Starówki, który polegał na zamknięciu lokali na kilka dni w środku sezonu. Rodzice znaleźli się na celowniku mafii, w domu zawsze była ochrona. Nie puszczano mnie na plac zabaw, nie bawiłam się z dziećmi, nie miałam koleżanek. Byłam odizolowana od rówieśników do czasu pójścia do szkoły – zdradziła na łamach "Wysokich Obcasów Extra".

Smaki całego świata

Życie z takimi rodzicami, jakimi byli Magda i Piotr Gessler dostarczało małej Larze niezapomnianych doświadczeń. Restauratorzy zabierali dziewczynkę we wspólne podróże, pokazywali smaki całego świata i pozwalali jej poznawać obce kultury. Jak dziś podkreśla cukierniczka, to na zawsze zmieniło jej sposób postrzegania świata, którego nadal nieustanie jest bardzo ciekawa.

- Jadłam jeżowce. Kawior nie był u nas rarytasem, jadłam go na tostach. Tak samo zachłannie jak chleb z masłem i cukrem. Cieszyłam się na wakacje u dziadków na wsi, gdzie były koleżanki, jeździliśmy po siano, pędziliśmy krowy. Lubiłam wyjazdy do pięciogwiazdkowych hoteli, w których czekoladki leżały na etażerkach - tłumaczyła Lara.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: