Tatiana Okupnik w świecie książek
Książki są bardzo ważnym elementem życia Tatiany Okupnik. Ta miłość zaczęła się, kiedy była dzieckiem - i trwa do dziś.
- Ja mam, mówiąc konkretnie, "fizia" na punkcie książek. Książki to jest dla mnie coś, co sprawia, że przenoszę się i zawsze przenosiłam się w jakiś inny wymiar. Najwięcej pieniędzy wydaję na książki. Wącham książki. Nie kupuję książek, które pachną dziwnie. (...) Wszystko musi pasować. Zwracam uwagę na ilustracje. Mam książki, które moja babcia w 1944 roku dostała od swojego taty. Przekazała potem mojemu tacie w 1956 roku. A potem tata przekazał tę książkę mnie - powiedziała Tatiana.
Czy to oznacza, że e-booki nie wchodzą w grę i gwiazda po nie nie sięga?
- Jak swego czasu mieszkałam w Londynie, przewiozłam tam dwie walizki książek. Z kolei znajomi, którzy pomagali mi w przeprowadzce z jednego domu w Łagiewnikach, pod Łódź, wiedzą, ile książek miałam, ile pudeł trzeba było przenieść. Nie umiem w e-booki. Audiobooki tak, natomiast czytanie z tableta - nie - zaznaczyła.
Co Tatiana Okupnik czytała w dzieciństwie?
Ukochana książka Tatiany z dzieciństwa to "Mikołajek". Cykl historii stworzył René Goscinny, a za ilustracje odpowiadał Jean-Jacques Sempé.
- To jest w ogóle pierwsza książka, którą przeczytałam też w języku francuskim i z tego pisałam pracę magisterską, z języka dziecięcego w "Mikołajku" - powiedziała wokalistka.
Okupnik uwielbia również książkę "Przygody Emila ze Smalandii" autorstwa Astrid Lingren.
- To jest cudna pozycja, którą polecam wszystkim. Moje pokolenie zna wersję filmową. "Przygody Emila ze Smalandii" Astrid Lindgren, z pięknymi ilustracjami - podkreśliła.
Więcej informacji znajdziesz w wideo.
Zobacz także:
- Martyna Wojciechowska o wyprawie na Mount Everest. "Postanowiłam, że przesunę swój horyzont"
- To najlepsza książka fantasy dekady. O czym opowiada "Kirke"?
- Szamańskie ceremonie i kursy manifestacji – realne wsparcie czy forma manipulacji? "Trzeba uważać na naciągaczy"