Bieg sprinterski - dlaczego jest taki wyjątkowy?
Bieg sprinterski na 100 metrów to jedna z najbardziej ekscytujących dyscyplin na zawodach lekkoatletycznych.
- Chociażby na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, kiedy byłem z Eurosportem, najciężej się było dostać na finał sprintu właśnie męskiego. Najbardziej oblegany. Jest to naprawdę chyba największe show zrobione wokół prezentacji zawodników przed startem w blokach i zdecydowanie najwięcej się dzieje - powiedział Andrzej Wrona, siatkarz i ekspert DDTVN.
W biegach sprinterskich kluczowe znacznie ma czas reakcji zawodnika i jak szybko wyjdzie z bloku.
- Jeżeli będziesz skoncentrowany i bardzo szybko zareagujesz na ten strzał, to możesz najmniej stracić i wtedy mieć taki czysty czas netto dla siebie najlepszy. Kwestia tego, jaką będziesz miał reakcję i przede wszystkim, czy wiesz, jak dopasować ten blok do siebie - tłumaczyła sprinterka Anna Kiełbasińska.
- Mieliśmy kilkanaście lat temu sprintera w Polsce, który miał wyćwiczoną reakcję na poziomie 100, 101, 102, Marcin Nowak. To był fenomen. Normalne czasy reakcji w biegach sprinterskich to jest od 135 do tysięcznych (sekundy) do 170 tysięcznych. To są czasy spotykane nie tylko na Mistrzostwach Europy, Mistrzostwach Świata, ale też Mistrzostwach Polski - podkreślił sędzia lekkoatletyczny Filip Moterski.
Czy Krzysztof Skórzyński ma zadatki na sprintera?
Część zawodników biegnie z ciężkimi naszyjnikami. Zdaniem niektórych ma to pomagać podczas zawodów.
- Panuje jakaś kontrowersyjna opinia na temat tego, że to niby ma wywoływać obciążenie, w związku z tym masz lepszą przyczepność, chociaż ja kompletnie tego nie rozumiem. Z mojej perspektywy powinno być jak najmniej i jak najwygodniej. Myślę, że to jest raczej element tego, że chce super wyglądać - oceniła Anna Kiełbasińska.
W studiu Dzień Dobry TVN rozstawiono bloki, z których startują zawodnicy. Krzysztof Skórzyński postanowił sprawdzić, jak korzystają z nich zawodnicy. Pierwsza próba zakończyła się upadkiem. W kolejnej do rywalizacji stanęli Krzysztof Skórzyński, Andrzej Wrona i Anna Kiełbasińska. Tu lekkoatletka i sprinterka wystartowała za szybko, a prowadzący program zbyt szybko uniósł biodra.
- To jest nieprawidłowo przyjęta pozycja startowa. Nie powiedziałbym, że to był falstart, ponieważ była reakcja ze strony innych zawodników. Względem nowych przepisów dostałbyś żółtą kartkę, ale dyscyplinarną. Podszedłbym do ciebie i powiedział: "Słuchaj, troszkę dłużej, bez nerwów, słuchaj komend, słuchaj wystrzału i wszystko będzie dobrze" - wyjaśnił sędzia.
Co usłyszeliby pozostali zawodnicy? Jak poszła trzecia próba? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Ma 78 lat i jest wolontariuszem sportowym. "To mi sprawia wielką przyjemność"
- Przebiegł Półwysep Skandynawski w 40 dni i 11 godzin. "To jest moje życie"
- Pilates w warunkach domowych? Poznaj patenty Ireny Melcer