Psy z Czarnobyla i ich niezwykłe przystosowanie
W kwietniu 1986 roku Czarnobyl stał się synonimem katastrofy nuklearnej. Po wybuchu reaktora czwartego tysiące ludzi musiało opuścić swoje domy, zostawiając za sobą nie tylko dobytek, ale często także ukochane zwierzęta. Władze radzieckie, w obawie przed rozprzestrzenianiem się skażenia, nakazały "likwidację" wszystkich zwierząt domowych i gospodarskich. Jednak nie wszystkie czworonogi zostały odnalezione - wiele z nich wymknęło się i rozpoczęło nowe życie w opustoszałej strefie wykluczenia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
- Nie jest jasne, ile zwierząt zdołało umknąć likwidatorom, ale wystarczająco dużo psów domowych uniknęło tego losu, aby ustanowić trwałe populacje w tej strefie - twierdzą badacze w artykule opublikowanym w czasopiśmie "Genes", pod kierownictwem Megan Dillon z North Carolina State University.
Dziś szacuje się, że żyje tam kilkaset psów, które przez ponad 30 pokoleń przystosowywały się do życia bez człowieka, w warunkach skażenia radioaktywnego. Te niezwykłe populacje stały się przedmiotem zainteresowania naukowców z całego świata, którzy postanowili zbadać, jak środowisko wpłynęło na ich geny.
Genetyczne sekrety psów z Czarnobyla
Zespół naukowców pod przewodnictwem Megan Dillon przeanalizował cały genom ponad stu psów żyjących zarówno w samym Czarnobylu, jak i w pobliżu elektrowni jądrowej. Początkowo przypuszczano, że różnice genetyczne między psami wynikają z mutacji wywołanych promieniowaniem. Jednak kolejne badania wykazały, że nie mutacje, a inne procesy mogą być odpowiedzialne za obserwowane zmiany.
Okazuje się, że niektóre populacje tych psów mogły przetrwać z powodu selekcji kierunkowej - procesu, w którym tylko najlepiej przystosowane osobniki mają szansę przetrwać i przekazać swoje cechy potomstwu.
Całkiem możliwe, że to właśnie naturalna selekcja i dryf genetyczny odegrały kluczową rolę. W genomie psów zidentyfikowano zmiany w miejscach odpowiedzialnych m.in. za odporność na choroby, funkcjonowanie komórek czy ryzyko nowotworów. Naukowcy sugerują, że to właśnie te cechy mogły dać niektórym psom przewagę w przetrwaniu w toksycznym środowisku. Te osobniki przekazywały korzystne warianty genów kolejnym pokoleniom, zwiększając szansę na przeżycie całej populacji.
- Chociaż nie możemy powiedzieć na pewno, czy to, co odkryliśmy, można bezpośrednio potwierdzić jako selekcję, uważamy, że te sygnatury genomowe wskazują na selekcję. Kiedy zagłębimy się w te regiony genomu, odkryjemy, że geny te biorą udział w biologicznie istotnych szlakach, które mogą umożliwiać im przezwyciężenie skutków narażenia na substancje toksyczne w tym środowisku - stwierdza Dillon.
- Konsekwencją nie musiała być aż taka zmiana genomu psów, aby umożliwić im adaptację; mogły to być te, które przetrwały początkowe narażenia, miały taki poziom podstawowej różnorodności genetycznej i wariantów, co pozwalało im na osiągnięcie wyższego stopnia przystosowania - podsumowuje genetyk Matthew Breen z North Carolina State University.
Zobacz także:
- Pokazywała w sieci, jak przygotowuje "radioaktywne jedzenie" dla psa. Sprawę bada prokuratura
- Przestawiono Zegar Zagłady. "To ostrzeżenie dla wszystkich światowych przywódców"
- Eelektrosmog. Czy faktycznie trzeba się go obawiać?