Pani Ewa przeżyła koszmar po mezoterapii igłowej. "Twarz po prostu się zapadła". Co było przyczyną?
Powikłania po mezoterapii igłowej - historia pani Ewy
Pani Ewa zdecydowała się na mezoterapię igłową, ponieważ chciała poprawić wygląd swojej skóry. Nie szukała spektakularnej metamorfozy ani zaawansowanych zabiegów estetycznych - postawiła na standardową i względnie bezpieczną procedurę pielęgnacyjną. Była to jej pierwsza taka ingerencja.
- To był pierwszy zabieg z zakresu medycyny estetycznej, jaki zrobiłam w życiu. Chciałam troszeczkę poprawić moją cerę od środka. Była to zwykła mezoterapia, ale niestety skończyła się dla mnie tragicznie. Po wstrzyknięciu preparatu, po 10-15 minutach, moja twarz zaczęła strasznie puchnąć. Spuchła do rozmiarów kolosalnych. Wiadomo, zaraz SOR, jakaś pomoc, sterydy, leki - wspominała gościni Dzień Dobry TVN.
Początkowo wydawało się, że najgorsze już minęło. Obrzęk ustąpił, a stan twarzy stopniowo wracał do normy. Kobieta była przekonana, że organizm poradził sobie z reakcją po zabiegu. Prawdziwe problemy pojawiły się jednak później.
- Przez dwa tygodnie schodziła ta opuchlizna. Po ponad miesiącu spojrzałam w lustro i mówię: "Jejku, wreszcie dawna ja". A potem jeden dzień, który całkowicie odmienił moje życie. Poszłam spać, obudziłam się, a moja córka mówi: "Mamo, czy ty się widziałaś w lustrze?". W ciągu jednej nocy straciłam całą tkankę tłuszczową z twarzy. Twarz po prostu zapadła się - stwierdziła Ewa Łangowska.
Zamiast poprawy kondycji skóry pojawiły się poważne deformacje, które wpłynęły nie tylko na wygląd, ale również na codzienne funkcjonowanie i samopoczucie. Dziś pani Ewa postanowiła publicznie mówić o swojej historii, aby przestrzec inne osoby przed pochopnym wyborem miejsca i osoby wykonującej zabieg.
- Chciałabym przestrzec przed osobami, które nie mają doświadczenia, nie do końca wiedzą, co wstrzykują, a tym bardziej nie wiedzą, co później może być powodem powikłań. To była kosmetyczka - wyznała poszkodowana pacjentka.
Eksperci od lat zwracają uwagę, że nawet pozornie prosty zabieg polegający na podaniu preparatu za pomocą igły wymaga odpowiedniej wiedzy medycznej, znajomości anatomii twarzy oraz dostępu do sprawdzonych i certyfikowanych produktów. W przypadku wystąpienia powikłań kluczowe znaczenie ma także możliwość szybkiego rozpoznania problemu i wdrożenia leczenia.
Preparaty z czarnego rynku wstrzykiwane w twarz
Przyczyna problemów zdrowotnych pani Ewy nie została jednoznacznie potwierdzona laboratoryjnie, jednak zdaniem dr. Marka Wasiluka okoliczności wskazują na możliwość użycia preparatu niewiadomego pochodzenia.
- Najprawdopodobniej był podany jakiś preparat niewiadomego pochodzenia. Bardzo możliwe, że z czarnego rynku. Najczęściej te preparaty są z Chin, w ogóle nie dopuszczone do wstrzykiwania - zaznaczył lekarz medycyny estetycznej, który obecnie prowadzi leczenie pani Ewy.
Jak wyjaśnił specjalista, podobne przypadki nie należą do odosobnionych. Problemem jest brak informacji o tym, co dokładnie zostało podane pacjentowi. To znacząco utrudnia zarówno postawienie diagnozy, jak i zaplanowanie skutecznej terapii.
- Ja różne pacjentki z powikłaniami miewam, nie tylko panią Ewę. Później takie osoby, które wykonywały zabieg, nie chcą się przyznać, co było podane, więc mechanizm jest nieznany, bo nie wiemy, co było wstrzyknięte - tłumaczył w studiu Dzień Dobry TVN dr Wasiluk.
Według lekarza skutki, z którymi zmaga się pani Ewa, są następstwem bardzo silnej reakcji zapalnej organizmu. To właśnie ona doprowadziła do zniszczenia tkanki tłuszczowej znajdującej się pod skórą twarzy.
- Tam był bardzo duży stan zapalny i on spowodował zanik tkanki tłuszczowej, więc pani Ewa nie ma praktycznie w ogóle podskórnej tkanki tłuszczowej. To przy mimice i przy dotyku widać. To wszystko jeszcze jest zrośnięte, czyli sklejone. Nasz policzek jest miękki, ruchomy, a u pani Ewy nie da się nim poruszać - wskazał ekspert z dziedziny medycyny estetycznej.
Specjalista podkreślił, że odbudowa tkanek i przywrócenie naturalnego wyglądu twarzy to proces długotrwały i wymagający wielu etapów leczenia. W takich przypadkach medycyna estetyczna nie służy poprawie urody, lecz staje się formą terapii mającej ograniczyć skutki wcześniejszych powikłań.
Jak aktualnie wygląda leczenie pani Ewy? Czy istnieje możliwość, by twarz pacjentki wróciła do stanu pierwotnego? Sprawdź w naszym wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Naturalność i zdrowa skóra nowym trendem beauty. "Nikt nie chce wyglądać sztucznie"
- Anne Hathaway przerywa milczenie w sprawie liftingu. "Ta rozmowa zaczyna być rozpraszająca"
- 26-letnia Elva codziennie wstrzykiwała w twarz silikon. "Trochę mnie poniosło"