"Nie musimy się kochać, ale bądźmy uprzejme". Jak zbudować dobrą relację synowa-teściowa?

AWAL8914
Jak zbudować dobrą relację z teściową?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Udana relacja między synową a teściową opiera się na wzajemnym szacunku, wyznaczaniu zdrowych granic oraz otwartej komunikacji. Jak ją zbudować? O tym opowiedziały nam Dorota Szczepańska, przyszła synowa i Joanna Pender, przyszła teściowa oraz Katarzyna Miller, psychoterapeutka, autorka książki "Być synową i nie zwariować".

Przyjacielska relacja z teściową

Joanna i Dorota to świetny przykład tego, że żarty o teściowych nie zawsze są prawdziwe. Obie panie od samego początku dogadują się bez słów. Już na pierwszym spotkaniu rodzinnym znalazły nić porozumienia.

- Pierwsze spotkanie to był odbiór z pociągu, bo ja już zdążyłam na ostatni pociąg w okolicy Międzyzdrojów, bo właśnie stamtąd jest mój narzeczony. I pani Joanna odbierała mnie z pociągu. I już w pierwszej chwili było tak, że mój narzeczony gdzieś tam z tyłu usiadł, a my we dwie żartowałyśmy. Później się okazało, że mamy wiele wspólnego ze sobą, że my lubimy spędzać ze sobą czas, że mamy też wspólne wartości. Okazało, że jest dużo podobieństwa. Ludzie też mówią, że jesteśmy bardzo podobne i wyglądem, i charakterologicznie - powiedziała Dorota.

Równie dobrze wspomina to spotkanie Joanna, która podkreśliła, że od początku podeszła do nowej relacji ze spokojem i zaufaniem.

- Cieszyłam się, że poznam Dorotę, to jest wybór mojego syna. Byłam oczywiście ciekawa, ale wierzyłam w to, że mój syn dokona po prostu dobrego wyboru, no bo skoro to jest mój syn, to wybierze najlepiej. I wybiera dla siebie, nie dla mnie. To, że wybrał troszkę też dla mnie, to z wdzięcznością przyjmuję, bo rzeczywiście ta energia i temperament bardzo wiele rzeczy nas łączy i poczucie humoru też, które nas nie opuszcza i to też jest cudowne - powiedziała przyszła teściowa Doroty.

Obie panie podkreślają, że ich relacja nie ogranicza się tylko do wspólnego śmiechu. Wzajemnie wspierają się także w trudniejszych momentach życia.

- Pani Asia ma taką sytuację, że jej mąż również pływa, jest marynarzem, mój narzeczony też i jego po prostu nie ma dwa tygodnie w domu i ja strasznie płaczę, jak on wyjeżdża. Pani Asia mówi, że widzi trochę (...) siebie sprzed kilku lat w tych sytuacjach, więc dla mnie to też jest cenne, bo zawsze uważam, że nie ma nic cenniejszego niż rady kogoś, kto coś przeszedł i przeżył to samo – dodała Dorota.

Joanna z kolei podkreśliła, że ich relacja opiera się na szczerości i wzajemnym wsparciu, ale bez nadmiernego ingerowania w życie drugiej strony.

- Daję też rękaw do wysmarkania się, jestem w tych trudnych chwilach i w tych radosnych. Myślę, że takie wsparcie jest ważne i też brak jednostronności i trzymania strony syna. Zawsze jest analiza, co się zadziało, czy to jest okej, co możemy zrobić wspólnie. Natomiast nie wtrącam się, bo z problemami muszą sobie radzić razem - podsumowała.

Dobre relacje z teściową - czy to możliwe?

Zdaniem Katarzyny Miller dobre relacje z teściową nie są rzadkością. Kluczowe znaczenie w ich budowaniu ma przede wszystkim podejście obu stron oraz ich dojrzałość emocjonalna.

- Kiedy teściowa ma swoje życie, lubi siebie i nie nastawia się, że syn będzie "jej na zawsze", bo z tym mamy kłopoty, wtedy dobra relacja jest możliwa - powiedziała psycholożka.

Miller, jako autorka książek i obserwatorka wielu historii rodzinnych, zwróciła uwagę, że jednym z najczęstszych błędów są zbyt wysokie oczekiwania wobec relacji.

- Lepiej sprawdzić, co nas spotka, niż budować wyobrażenia. Jeśli teściowa jest chłodna czy trudna, trzeba znaleźć sposób, by nas to nie bolało. Czasem relacja staje się napięta i obie strony się nakręcają - podkreśliła.

Dodała, że w skrajnych przypadkach konflikt między synową a teściową potrafi zdominować całe życie rodzinne, szczególnie, gdy emocje są nieprzepracowane.

- Proste rozwiązania - jak ludzie są zdrowi, serdeczni, zadowoleni z siebie, oprócz miłości jeszcze się lubią, no to wtedy te ich dzieci też są szczęśliwe. Uprzejmość. Nie kochajmy się, ale bądźmy korekt. I trzeba się uczyć takiego opanowywania emocji, bo to się opłaca we wszystkich sprawach. Skoro wiem, że teściowa czy synowa jest trudna, nieżyczliwa, będzie mi dokuczać, to nie odpowiadam – doradziła psycholożka.

Katarzyny Miller zwróciła również uwagę na rolę partnera, który może wpływać na dynamikę relacji między kobietami w rodzinie.

- Czasem mężczyzna nieświadomie "ustawia" relację między matką a partnerką, bo chce pozostać w centrum uwagi. Dlatego tak ważna jest dojrzałość emocjonalna i świadomość tych mechanizmów - zaznaczyła.

Zdaniem Katarzyny Miller, kluczem do spokojniejszych relacji rodzinnych jest inteligencja emocjonalna, która pozwala lepiej rozumieć siebie i innych.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch