Remont scala czy rujnuje związek? "Dzięki żonie dowiedziałem się, że jest 100 odmian białego"
Kiedy remont staje się początkiem końca związku
Remont to nie tylko prace budowlane, ale przede wszystkim test komunikacji, cierpliwości i umiejętności podejmowania decyzji. Wspólne planowanie przestrzeni oznacza konfrontację gustów, potrzeb i wyobrażeń o tym, jak powinno wyglądać "nasze miejsce".
Dochodzi do tego presja czasu, budżetu i nieprzewidzianych problemów. Nic dziwnego, że wiele par wspomina ten okres jako jeden z najbardziej wymagających w ich życiu.
Małgorzata Pieczyńska przytoczyła w Dzień Dobry TVN historię, która pokazuje, jak bardzo konfliktogenne potrafią być prace wykończeniowe.
- Miałam taki przykład: szwagier kupił cudowne mieszkanie w Warszawie w starym budownictwie, było kompletnie urządzone. Kuchnia, granitowe blaty, stolarka ręcznie robiona, wszystko na zamówienie, zasłony jedwabne na oknach. I pytam się: "Skąd się właściwie to mieszkanie wzięło?". Pośrednik powiedział, że ta para tak się pokłóciła przy remoncie, że nawet się nie wprowadziła. Nowiusieńkie, na miarę szyte mieszkanie - opowiada aktorka.
Gdy remont zbliża bardziej niż romantyczny wyjazd
Z drugiej strony, wspólne urządzanie domu może być doświadczeniem budującym. Maciej Miecznikowski przyznał, że w jego przypadku było to zjawisko wzmacniające relację.
- U mnie było wręcz odwrotnie. My z żoną, wręcz przeciwnie, bardzo się zżyliśmy przy tym. Ja np. dzięki żonie dowiedziałem się, że jest 100 różnych odmian białego. Myślałem, że może jest ciepły i zimny, a tu cała gama - zażartował śpiewak.
Wspólne decyzje, planowanie i rozwiązywanie problemów mogą działać jak trening współpracy. Dla wielu par to pierwszy tak poważny projekt, który wymaga podziału obowiązków, wzajemnego wsparcia i zaufania.
Różnice w gustach - pole minowe czy okazja do dialogu?
Małgorzata Pieczyńska opowiedziała również o sytuacji, która pokazuje, jak pozorne "wszystko jedno" wypowiedziane podczas urządzania wspólnego lokum może zamienić się w serię nieoczekiwanych sprzeciwów.
- Jak remontowaliśmy kolejne nasze mieszkanie, w Sztokholmie, i ja sama postanowiłam ustalić kolorystykę, to pytałam męża: "Twój gabinet - jaki ma być kolor?". "Wszystko jedno, kochanie". "To taki niebieski". "No nie, tylko nie niebieski". "To może taki zielony?". "Nie, tylko nie zielony". I tak przeleciałam całą gamę, aż doszłam do żółtego. Powiedział: "Tak, żółty". Niby to jest obojętne, tylko żeby to był żółty - zaznacza z uśmiechem aktorka, cytując dialog ze swoim partnerem.
To sytuacja, którą zna wiele par. Deklarowana obojętność często okazuje się mieć granice - i to bardzo konkretne.
Maciej Miecznikowski podsumował temat z humorem, trafnie oddając atmosferę, jaka często towarzyszy takim przedsięwzięciom.
- Remont to jest w ogóle stan umysłu. Ten słynny dowcip był: "Zrób dwutygodniowy remont, my go będziemy robili pół roku, to będą dwa najlepsze lata twojego życia" - cytuje śpiewak.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Ceny domów odstraszają Polaków. Gdzie jest najdrożej?
- Zbudujemy dom sami. "Wszystko da się zrobić"
- Domy Friza i Wersow na sprzedaż. Cena jednego z nich zwala z nóg