W kalendarzu wrzesień, a w sklepach już świąteczny wystrój. "Gra między konsumentem a handlem"

Ozdoby bożonarodzeniowe w sklepie
Dlaczego w sklepach już pojawiają ozdoby bożonarodzeniowe? To nie przypadek
Źródło zdj. gł.: Kosamtu/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Fani świąt Bożego Narodzenia już zaczynają poszukiwania ozdób, inni frustrują się, że jeszcze nawet nie było Wszystkich Świętych. Dlaczego w sklepach coraz częściej ozdoby świąteczne pojawiają się już we wrześniu? Wbrew pozorom, to przemyślana taktyka handlowców. Jednak czy warto teraz kupować bombki i łańcuchy na choinkę?

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Klatka kluczowa-700600
Zakupy na poprawę humoru - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Dawniej ozdoby bożonarodzeniowe pojawiały się dopiero po listopadowych Wszystkich Świętych.
  • Coraz częściej dekoracje bożonarodzeniowe pojawiają się już we wrześniu.
  • To technika, która ma przywiązać klienta do sklepu.

Ozdoby świąteczne w sklepach. Kiedyś po Wszystkich Świętych, dziś już po wakacjach

Jeszcze niedawno za nieoficjalny początek sezonu bożonarodzeniowego uznawano 2 listopada. Gdy ze sklepowych półek znikały znicze i inne artykuły związane z uroczystością Wszystkich Świętych, ich miejsce zajmowały czekoladowe Mikołaje, kalendarze adwentowe i dekoracje choinkowe.

Dziś handel nie chce czekać tak długo. Najchętniej rozpocząłby przygotowania do Bożego Narodzenia już w sierpniu. Na przeszkodzie stoi jednak inny ważny okres sprzedażowy – "back to school", czyli zakupy związane z powrotem dzieci do szkół. Niektóre sieci rozpoczynają tę kampanię już na początku lipca. Gdy kończy się zainteresowanie zeszytami, plecakami i szkolnymi przyborami, zwolnione miejsce może niemal natychmiast zająć oferta świąteczna.

W rezultacie bombki i choinkowe ozdoby pojawiają się w sklepach, zanim na dobre skończy się lato.

- W tym roku jedna z sieci handlowych rozpoczęła tę kampanię już na początku lipca - podaje portal dlahandlu.pl.

Świąteczny asortyment w sklepach coraz wcześniej. Nowość przyciąga uwagę

Mechanizm jest stosunkowo prosty: im wcześniej sklep pokaże klientowi dany produkt, tym większa szansa, że wyda się on interesujący. We wrześniu pierwsza świąteczna dekoracja może przywołać miłe skojarzenia, obudzić ciekawość i wywołać myśl, że warto kupić ją od razu.

W listopadzie sytuacja wygląda już inaczej. Po wielu tygodniach oglądania Mikołajów, reniferów i choinkowych światełek te same produkty nie robią takiego wrażenia. Klienci mogą być wręcz zmęczeni świąteczną ofertą, a zakup kolejnej dekoracji zaczyna wydawać się zbędnym wydatkiem.

Sklepy próbują więc dotrzeć do nas, zanim zdążymy oswoić się z bożonarodzeniowym asortymentem. Im wcześniej wzbudzą zainteresowanie, tym więcej okazji do sprzedaży zyskają przed grudniem.

Wczesny zakup nie zawsze się opłaca

Pojawienie się dekoracji we wrześniu nie oznacza jednak, że właśnie wtedy najlepiej je kupować. Na początku sezonu trudno ocenić, czy prezentowana cena rzeczywiście jest korzystna. Nie mamy jeszcze wystarczającego porównania, dlatego łatwiej uwierzyć, że dana oferta jest wyjątkowa albo że później produktu zabraknie.

Tymczasem pod koniec sezonu sklepy często obniżają ceny, aby pozbyć się zapasów. Przeceny mogą pojawiać się w grudniu, szczególnie tuż przed świętami, choć czekanie wiąże się z mniejszym wyborem wzorów i kolorów.

Jeżeli nie zależy nam na konkretnym produkcie, warto powstrzymać pierwszy impuls i porównać ceny w kilku miejscach. Pomocne może być także sprawdzenie, ile podobne dekoracje kosztowały wcześniej. Etykieta z hasłem "promocja" nie zawsze oznacza bowiem, że trafiliśmy na najkorzystniejszą ofertę.

Sklepy chcą zaspokoić wszystkie potrzeby klientów

Wydłużanie sezonów wiąże się również z budowaniem rozbudowanych handlowych ekosystemów. Duże sieci chcą przekonać klientów, że w jednym miejscu mogą znaleźć niemal wszystko: żywność, ubrania, wyposażenie domu, narzędzia, prezenty oraz dekoracje na każdą okazję.

Oferta zmienia się płynnie wraz z kalendarzem. Po Wielkanocy pojawiają się artykuły komunijne, później wakacyjne i szkolne, a następnie bożonarodzeniowe. Klient nie musi opuszczać sklepowej "bańki". W jej ramach otrzymuje produkt, możliwość płatności, dostawę, program lojalnościowy i dodatkowe usługi.

Taki model jest wygodny, ale może ograniczać chęć poszukiwania innych propozycji. Skoro sklep znajdujący się blisko domu oferuje wszystko, czego potrzebujemy, łatwo uznać, że nie warto porównywać cen na innych sieci. Kiedy we wrześniu widzimy świąteczne skarpety albo kolejną ozdobę na choinkę, niektórzy mogą cieszyć się na przypomnienie. Inni z kolei czują coraz większą frustrację związaną z wszechobcenymi akcesoriami bożonarodzeniowymi.

Najważniejszy jest rozsądek

Handel jest biznesem, którego celem pozostaje zarabianie. Im wcześniej sklep przyciągnie uwagę klienta i przekona go do zakupu, tym dłużej może czerpać korzyści ze świątecznego sezonu. Dlatego granice poszczególnych kampanii będą się prawdopodobnie nadal przesuwać.

- W tej nierównej grze między konsumentem a handlem warto zachować czujność - przypomina portal dlahandlu.pl

Sam widok bombek we wrześniu nie oznacza, że trzeba natychmiast wkładać je do koszyka. Przed zakupem dobrze zastanowić się, czy rzeczywiście potrzebujemy kolejnej dekoracji, porównać ceny i sprawdzić dostępne oferty.

Zobacz także:

Źródło: DlaHandlu
Autorka/Autor: Teofila Siewko