Moda, która łączy historię z ekologią
Jako dziecko tworzyła, wycinała, szyła, rysowała ubranka. Dziś Maria Grzegorzewicz ma 24 lata i jest absolwentką wzornictwa na wrocławskiej ASP. Jej projekty łączą sobie miłość do historii i ludowości z zamiłowaniem do ochrony środowiska. Ponadto kilka lat temu poznała swojego partnera, który zaraził ją pasją do rekonstrukcji historycznych - tak narodziło się jej niestandardowe podejście do mody.
- Janek zaczął pracować w Muzeum Narodowym, więc miałam okazję spędzać tam czas i przyglądać się tym właśnie mechanizmom łączenia. Okazało się, że można to przenieść na czasy współczesne. To była dla mnie gigantyczna inspiracja do moich późniejszych projektów - tłumaczyła 24-latka.
Projektantka mody z Kudowy-Zdrój
To, co wyróżnia projekty Marii to fakt, iż łączą w sobie historyczne kroje z ekologią. Artystka stara się tworzyć ubrania tak, by były całkowicie biodegradowalne. - Moje projekty są stuprocentowo naturalne, czyli nie ma w nich guzików, nie ma w nich zamków czy innych dodatków krawieckich, które mogłyby utrudnić właśnie ten proces recyklingu. Posiadają historyczne inspiracje i rozwiązania, m.in. takie jak szamerunek z kontuszów szlacheckich, wiązania, na przykład haft i materiały, które również były wykorzystywane historycznie - dodała projektantka.
Silną inspiracją dla młodej artystki są jej rodzinne strony - Kudowa-Zdrój. Bliskość natury, czas spędzony na świeżym powietrzu sprzyjały twórczemu myśleniu projektantki.
- Uważam, że jest to niezwykle magiczne miejsce. Wychowałam się w domu pod lasem i większość dzieciństwa spędzałam na łące, więc ta natura jest dla mnie niezwykle ważna i jest to historycznie również miejsce niezwykłe - podsumowała Maria.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Te ubranka dla lalek to prawdziwe dzieła sztuki. "Nie przepadam za księżniczkowym stylem"
- Materiał lyocell (tencel) – charakterystyka. Z czego powstaje surowiec?
- Rzuciła etat, by szyć marzenia. "Stwierdziłam, że jak nie teraz, to nigdy"