Miłosz Jaskuła z pierwszą Dziką Kartą w "Mam Talent". Wirtuoz fortepianu skradł serca publiczności

primary�3APliki�20ddtvn�2F15
Miłosz Jaskuła - 10-letni wirtuoz fortepianu
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Już w odcinku castingowym programu TVN "Mam Talent! 17" Miłosz Jaskuła wzbudził zachwyt jurorów i widzów. Jego talent określano mianem prawdziwego fenomenu. Dziesięciolatek udowodnił, że muzyka to jego żywioł. Jak zaczęła się pasja wirtuoza fortepianu? O tym opowiedział sam Miłosz oraz jego tata, Jacek Jaskuła.

Miłosz Jaskuła - 10-letni wirtuoz fortepianu

Miłosz Jaskuła ma zaledwie 10 lat, ale już uchodzi za wyjątkowo uzdolnionego młodego pianistę. Na co dzień łączy naukę w szkole podstawowej z edukacją w szkole muzycznej I stopnia, a przy fortepianie spędza nawet kilka godzin dziennie.

Choć dziś gra z dużą swobodą, początki nie były łatwe. Koncentracja i systematyczne ćwiczenia stanowiły dla dziecka spore wyzwanie. Przełomem okazało się znalezienie repertuaru, który go zainteresował. Po pół roku nauki okazało się, że Miłosz odstaje poziomem od innych dzieci. Wówczas zaczął brać udział w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach fortepianowych. Dzięki wczesnym sukcesom Miłosz pokochał grę na fortepianie. Jak przyznaje, w przyszłości chce wziąć udział w Konkursie Chopinowskim.

- Trzeba było czasem syna delikatnie zapuszczać, żeby wysiedział 30 minut przy pianinie. Ciężko utrzymać skupienie małego dziecka. To się zaczęło od tego, że zawiozłem go do prywatnej szkoły niedaleko naszej miejscowości. Ustaliłem z panią nauczycielką, żeby nauczył się grać kolędę. I on tą kolędę nauczył się grać po miesiącu. Po czym znowuż nie chciał grać. Zawiozłem go do pana, który grał jazz. Miłosz ten jazz podłapał i polubił grać, bo taka typowa klasyczna muzyka jak Chopin jest trudna – powiedział tata.

Poza ćwiczeniem gry na fortepianie, chodzi na zajęcia z karate, bierze nawet udział w zawodach typu KATA.

Miłosz Jaskuła w finale "Mam Talent"

W sobotnim półfinale "Mam Talent!" Miłosz trafił do najlepszej trójki. Choć wydawać się mogło, że jego przygoda z programem dobiegła końca, nieoczekiwanie uczestnik otrzymał Dziką Kartę, czyli przepustkę od widzów, która daje mu szansę powrotu do walki o miejsce w wielkim finale.

Dla Miłosza Jaskuły to nie tylko powrót do rywalizacji, ale także ogromna dawka motywacji i dowód, że jego talent został doceniony przez publiczność.

- Najważniejsze to jest, żeby się nie stresować, bo stres zamyka oczy. Kiedy na przykład jesteś w trakcie grania, to na przykład ze stresu zatrzymują ci się ręce i nie możesz grać - powiedział Miłosz.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch