Zakaz patostreamingu przegłosowany w sejmie. "Ludzie, którzy to robią, powinni ponosić odpowiedzialność karną"
Zakaz patostreamingu. Sejm przyjął ustawę
W czwartek, 11 czerwca, Sejm przyjął projekt ustawy o zakazie patostreamingu.
- Czyli czegoś, co w ogóle w sieci nie powinno się wydarzać, a co niestety stało się popularne, bo ludzie, którzy zarabiają na tym pieniądze, wrzucają treści, które są bulwersujące, które mogą młodych ludzi zachęcać do jakichś złych, nieodpowiednich działań - powiedziała w Dzień Dobry TVN Joanna Kryńska. Jak dodała, w tym przypadku politycy byli wyjątkowo zgodni.
- I ci z prawej strony sceny politycznej, i ci z lewej, i ci ze środka myślą praktycznie identycznie w tej sprawie, że to są treści, które z internetu powinny zniknąć, a ludzie, którzy to robią, powinni ponosić odpowiedzialność karną, taką zasadniczą i konkretną - tłumaczyła dziennikarka.
Zakaz patostreamingu. Co to oznacza w praktyce?
- Specjaliści bardzo jednoznacznie na ten temat będą się wypowiadać, oglądając te treści. Teraz ten projekt trafia do Senatu. Parlamentarzyści będą to dalej analizować, ale jeżeli istnieje jakieś zagrożenie dla tych młodych ludzi, są to treści, które np. od 13. albo od 15. roku życia w ogóle nie powinny do tych młodych ludzi trafiać, to ktoś poniesie za to odpowiedzialność - dodała prezenterka newsów.
Jeśli przepisy wejdą w życie, za publikowanie nieodpowiednich treści będzie groziło od pięciu do ośmiu lat więzienia.
Zobacz także:
- Zakaz patostreamingu w Polsce? "Musimy mieć jasną ścieżkę karania"
- Uwaga! na patostreaming. "Ciekawość karmi potwora"
- Poniżali młode dziewczyny podczas transmisji w sieci. "Chodzi im o zasięgi, pieniądze i sławę"