Dziki słoń atakuje. Zginęło już 20 osób

słoń
Indie. Dziki słoń atakuje. Zginęło już 20 osób
Źródło: JeremyRichards/Getty Images
Wschodnie Indie od kilku dni żyją w strachu. W stanie Jharkhand młody samiec słonia od początku stycznia zaatakował i zabił co najmniej 20 osób. Władze prowadzą szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą groźnego ssaka, a mieszkańcy regionu zostali objęci ostrzeżeniami. Co doprowadziło do tak dramatycznego wzrostu agresji dzikiego zwierzęcia?

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Klatka kluczowa-133316
Polski strażnik afrykańskich nosorożców
Źródło: Dzień Dobry TVN

Seria tragicznych ataków słonia w Indiach

Od 1 stycznia w lasach Chaibasa i Kolhan w stanie Jharkhand zginęło co najmniej 20 osób. Jak informuje BBC, wszystkie ofiary miały paść łupem jednego, wyjątkowo agresywnego samca słonia. Według lokalnych służb do większości tragedii dochodziło nocą, gdy rolnicy pilnowali pól ryżowych i stogów zboża przed zwierzętami.  

Kuldeep Meena, leśnik z tamtejszych okolic, w rozmowie z brytyjską stacją określił sytuację jako "bez precedensu". Dodał również, że "po raz pierwszy w regionie tak dużą liczbę ofiar śmiertelnych powiązano z jednym samcem słonia".

Poszukiwania agresywnego słonia

Władze stanu uruchomiły szeroko zakrojoną akcję, w którą zaangażowano ponad 100 funkcjonariuszy służb leśnych. Celem jest odnalezienie, odłowienie i bezpieczne wypuszczenie dzikiego słonia z powrotem do środowiska naturalnego.  

Według Kuldeepa Meeny zwierzę jest młode, wyjątkowo sprawne i często zmienia swoje położenie, co znacząco utrudnia jego śledzenie. 

Mieszkańcy zostali ostrzeżeni przed nocnymi wyjściami i spaniem na zewnątrz. W wielu wioskach uruchomiono alarmy ostrzegawcze, które mają sygnalizować obecność zwierzęcia w pobliżu.  

Leśnik wskazał również, że agresywne zachowanie samca może mieć związek z okresem godowym, podczas którego u słoni podnosi się poziom testosteronu. Jak zaznaczył, taki stan zwykle mija po 15–20 dniach.  

Eksperci od lat ostrzegają, że w dystrykcie West Singhbhum, gdzie dochodzi do ataków, napięcia między ludźmi a dzikimi zwierzętami narastają. Wycinka lasów, ekspansja rolnicza i rozwój infrastruktury powodują, że naturalne korytarze migracyjne słoni są coraz częściej przecinane przez drogi i pola uprawne.

W rezultacie zwierzęta tracą dostęp do swoich tradycyjnych tras i źródeł pożywienia, co zwiększa liczbę kontaktów z ludźmi. Dla lokalnych społeczności oznacza to realne zagrożenie – zarówno dla życia, jak i dla dorobku całych rodzin.

Więcej informacji na stronie tvn24.pl

Zobacz także: