Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:
Córka Michaela Jacksona domaga się 600 mln dolarów z majątku ojca
Jak podaje People.com, złożony przez Paris Jackson wniosek wpłynął do sądu 29 października. Artystka zwróciła się w nim o zobowiązanie osoby zarządzającej majątkiem jej ojca do przekazania 600 mln dolarów na rzecz Michael Jackson Family Trust. Zastrzegła jednocześnie, że sędzia może ustalić inną wysokość wypłaty.
Wspomniany fundusz został utworzony z myślą o trójce dzieci piosenkarza: Paris, Prince'a i Bigim. Zgodnie z pierwotnymi założeniami miały one otrzymywać dochody z przypadających im udziałów po ukończeniu 21 lat. Kolejne wypłaty kapitału przewidziano na 30., 35. i 40. urodziny. Paris Jackson twierdzi jednak, że dotychczasowy sposób zarządzania pieniędzmi nie odzwierciedla zamierzeń jej ojca. Jak podkreśla, mimo upływu wielu lat rodzinny fundusz nadal nie został odpowiednio zasilony.
W argumentacji przedstawionej sądowi Paris Jackson zwraca uwagę między innymi na wyniki finansowe majątku Michaela Jacksona. Jej zdaniem od 2009 roku osoby zarządzające nim osiągnęły miliardowe przychody, co powinno umożliwić przekazanie części środków rodzinie.
Wśród najważniejszych transakcji wymieniono sprzedaż udziałów w EMI Music Publishing za 287,5 mln dolarów w 2018 roku. Dwa lata później posiadłość Neverland została sprzedana za 22 mln dolarów. Istotne znaczenie miała również umowa zawarta z Sony w 2023 roku, obejmująca prawa do muzyki oraz inne kwestie związane z własnością intelektualną artysty.
Prawnicy Paris Jackson powołali się także na dane finansowe z grudnia 2024 roku. Ze wspomnianych dokumentów wynikało, że zarządca majątku Michaela Jacksona dysponował wówczas około 850 mln dolarów w gotówce i jej ekwiwalentach. Po uwzględnieniu przewidywanych zobowiązań córka muzyka szacuje, że do rozdysponowania pozostaje mu około 600 mln dolarów.
Zarządca majątku Michaela Jacksona odpiera zarzuty Paris Jackson
Do stanowiska Paris Jackson odniósł się John Branca, który od lat odpowiada za zarządzanie majątkiem Michaela Jacksona. Z informacji opublikowanych na stronie People.com wynika, że prawnik przekonuje, że pełne przekazanie środków do rodzinnego funduszu nie jest możliwe, dopóki nie zakończą się wszystkie istotne postępowania sądowe.
Jednym z najważniejszych problemów pozostaje spór z amerykańskim urzędem skarbowym. IRS domagał się bowiem 700 mln dolarów z tytułu zaległych podatków i kar. Jak wyjaśnił John Branca, udało się uzyskać rozstrzygnięcie znacząco zmniejszające tę należność, jednak sprawa wciąż nie została zamknięta, a jej ostateczny wynik wciąż może ulec zmianie. Zarządca majątku zmarłego króla popu zaprzecza również, jakoby celowo blokował wypłatę pieniędzy należnych dzieciom artysty. Podkreśla za to, że na ich rzecz przekazano już łącznie ponad 200 mln dolarów. Według jego interpretacji zapisów testamentowych żadne z dzieci gwiazdora nie powinno otrzymać wypłaty przed ukończeniem 30 lat.
Odpowiedź ta nie przekonała strony Paris Jackson. Rzecznik artystki zarzucił zarządcy majątku Michaela Jacksona przerzucanie odpowiedzialności za własne działania na dzieci gwiazdora i podkreślił, że jego klientka nie domaga się natychmiastowego rozdysponowania całego majątku. Córce zmarłego piosenkarza chodzi bowiem przede wszystkim o częściowe zasilenie rodzinnego funduszu. Zdaniem przedstawiciela Paris Jackson takie rozwiązanie mogło zostać wdrożone znacznie wcześniej, a obecna sytuacja nie powinna być tłumaczona wyłącznie wciąż trwającymi sporami prawnymi.
Warto przy tym zaznaczyć, że od śmierci Michaela Jacksona w 2009 roku jego majątkiem wspólnie zarządzali John Branca i John McClain. Drugi z mężczyzn zmarł w maju 2026 roku, pozostawiając Johna Brancę jako jedynego żyjącego współwykonawcę testamentu.
Zobacz także:
- Michael Jackson oskarżony o wykorzystywanie seksualne. Rodzeństwo pozywa spadkobierców
- Polski klasztor zachwycił Michaela Jacksona. "Zanucił i powiedział, że takiej akustyki dawno nie słyszał"
- Pola Wiśniewska wierzyła, że uratuje związek z Michałem? "Do samego końca chodziłam za moim mężem"