Sławomir Orzechowski - prawdziwy kiler polskiego kina
Choć Sławomir Orzechowski ma na swoim koncie dziesiątki ról, to kreacja "prawdziwego" Kilera w kultowej komedii Juliusza Machulskiego z 1997 roku przyniosła aktorowi szeroką rozpoznawalność. Jego występ na stałe zapisał się w historii polskiego kina.
- Żyje się tym, co się robi i zapomina się o tym, co się zrobiło wcześniej. [...] Pamiętam, że ostatni raz jak tutaj byłem [w studiu Dzień Dobry TVN - red.], spotkałem się z Czarkiem Pazurą [tytułowym taksówkarzem Jerzym Kilerem - red.]. Spojrzeliśmy na siebie, bo się bardzo lubimy i nagle zaczęliśmy sobie robić zdjęcia ze wszystkimi tutaj. Było bardzo miło - wspominał aktor.
Co ciekawe, Sławomir Orzechowski nie ma wymarzonej roli. Na przestrzeni lat wcielał się w bardzo różnorodne postacie – od "zwykłych" ludzi, przez policjantów, aż po biskupów.
- Przyjrzałem się sobie, już po tylu latach można. Zobaczyłem, że mnie jest tyle we mnie, że tego nie pomieszczę. Muszę to gdzieś polokować i jak się zdarzają takie sytuacje, że mogę się gdzieś uzewnętrznić, to bardzo je szanuję i rzucam się na nie namiętnie. Ale żebym coś takiego chciał zagrać, to czy ja wiem. Grałem bardzo dużo najprzeróżniejszych ról i one gdzieś spełniały moje oczekiwania - czy to w radiu, czy telewizji, czy w filmie - wyjaśnił nasz rozmówca.
Sławomir Orzechowski o aktorstwie i filmie "Mistyczka"
Dorota Wellman zapytała Sławomira Orzechowskiego o to, co go najbardziej kręci w zawodzie.
- Rozmawiasz z ludźmi w pewien fajny określony sposób. Oni cię słuchają, nie mają możliwości tego adresu zwrotnego. Jeżeli robisz to w dobrej wierze, to jest fajne, budujące. Gdzieś zatraca się ta granica tandetnego pokazywania. Natomiast rodzi się przekaz - odpowiedział odtwórca, odnosząc się do gry w teatrze.
Obecnie aktora możemy podziwiać w filmie "Mistyczka", w którym wcielił się w postać Sławomira Lenczewskiego, brata głównej bohaterki.
- To nieprawopodobne moim zdaniem wydarzenie kinematograficzne. Trudno to określić. To przekracza granice filmu, to co się odbywam tam na ekranie. Obcujemy z czymś tak nie spotykanym, ale tak prawdopodobnym, że chce się w to wejść, chce się w tym przebywać - zaznaczył Sławomir Orzechowski.
Posłuchaj całej rozmowy z naszym gościem w wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Maciej Wilewski ma za sobą dwa poważne kryzysy. Jak sobie poradził? "Życie się złamało na pół"
- Grzegorz Małecki po 26 latach żegna Teatr Narodowy. "Aż musiałem usiąść"
- Jakie marzenie ma Daniel Olbrychski? "Cały czas dostaje propozycje prosto z Hollywood"