Polski piłkarz ogłosił zakończenie kariery. "Miałem cztery operacje, straciłem wzrok"

ROGO1970
DD_20261002_Goralski
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Robert Gołaszewski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jacek Góralski niedawno ogłosił zakończenie kariery piłkarskiej przede wszystkim z powodów zdrowotnych. Piłkarz stracił wzrok w jednym oku. Nam opowiedział o tym, jak wada postępowała i jakie konsekwencje miała dla jego kariery oraz codziennego życia. Okulistka Marta Wyszyńska zdradziła zaś  jakie predyspozycje mogą prowadzić do tak poważnych problemów.

Jacek Góralski zakończenie kariery

Jacek Góralski 4 września oficjalnie ogłosił zakończenie kariery. Jak przyznaje, do decyzji dojrzewał długo, jednak była ona przemyślania. Wszystko zostało bowiem ustalone i przedyskutowane z najbliższymi. Przez wszystkie lata pracy zawodowej sportowiec przeszedł dziesięć operacji kolan.

Wycofanie się ze sportu związane było jednak z poważnym wypadkiem, do jakiego doszło podczas jednego z treningów. Po uderzeniu piłką w prawe oko Jacek stracił wzrok, a tym samym widzenie boczne i część pola widzenia.

- Podpisałem kontrakt w Bundeslidze, było to moje marzenie. No i nagle po trzech dniach od momentu podpisania, mieliśmy trening, dostałem bardzo mocno z piłki w oko. Miałem cztery operacje, straciłem wzrok. Na prawe oko widzę fatalnie. Musiałem tę moją karierę zakończyć. Chciałem jeszcze grać dalej w piłkę, ale ostatnie cztery lata były fatalne. Czekałem po prostu na moment, w którym przyjdzie ten ostatni dzień. Nie miałem w sobie nawet takich emocji, że kończę moją karierę - powiedział.

Jacek Góralski. Życie po wypadku

Wypadek całkowicie zmienił życie Jacka i przekreślił plany związane z dalszą karierą piłkarską. Stan zdrowia sprawił, że zdecydował się na inną drogę i rozpoczął pracę w klubie.

- Miałem opcję, żeby grać w Ekstraklasie. Nawet teraz, jak mi się skończył kontrakt, to byłem na rozmowach w Wiśle Płock i klub zaproponował mi grę w Ekstraklasie, ale ze względu na to, że czułem się fatalnie, to mówię, może lepszą opcją dla mnie będzie praca w klubie. No i tak się stało, dostałem pracę w klubie, jestem mega szczęśliwy - dodał.

Mimo wszystko sportowiec nie ukrywa, że potrafi dziś znaleźć szczęście w innych sferach życia.

- Teraz jestem szczęśliwy, bo nie muszę codziennie udawać, że jest wszystko okej, tylko po prostu wstaję każdego dnia i jestem szczęśliwy z moją całą rodziną. Spędzamy sobie fajne dni. Pracuję w Wiśle Płock. W Bydgoszczy też mam swoją klinikę sportu, gdzie prowadzimy treningi piłkarskie oraz motoryczne, personalne, trening medyczny. Także mam co robić. Każdego dnia jestem zajęty - powiedział.

Sport a kontuzje

Choć trudno w to uwierzyć, wystarczy chwila, by kontuzja zdyskwalifikowała sportowców do dalszego prowadzenia kariery. Lekarka podkreśliła, że zwykłe uderzenie piłką może doprowadzić do poważnego urazu. Gałka oczna jest bowiem bardzo delikatna, a silne uderzenie może prowadzić m.in. do krwawienia do ciała szklistego czy obrzęku siatkówki.

- Z reguły tutaj może dojść do krwawienia do ciała szklistego, obrzęku siatkówki, ale też wtórnych powikłań takich jak przedarcia i odwarstwienie siatkówki, które będzie prowadziło do utraty wzroku - podsumowała lekarka.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch