Martyna Wojciechowska wspomina wspinaczkę na Elbrus. Pokazała zabawne zdjęcie. "W brzuchu towarzyszyła mi Marysia"
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Martyna Wojciechowska zdobyła Koronę Ziemi
Martyna Wojciechowska od lat kojarzona jest z odwagą, podróżami i przekraczaniem granic. Uwielbia przemierzać świat, odkrywać nowe zakątki i przeżywać kolejne niezapomniane przygody. Jedną z jej wielkich życiowych pasji jest wspinaczka górska. Dziennikarka wiele lat temu postawiła sobie cel - stanąć na najwyższych szczytach na siedmiu kontynentach. W latach 2002-2010 konsekwentnie realizowała ten plan.
Na początku zdobyła szczyt Mont Blanc, a później odhaczała kolejne z listy - Kilimandżaro, Aconcagua, Mount Everest, Denali, Elbrus i Mount Vinson. W 2006 roku weszła na Mount Everest, czyli najwyższy szczyt świata, a w 2010 roku zakończyła projekt Korona Ziemi.
W najnowszym wpisie na Instagramie podróżniczka wróciła wspomnieniami do wyprawy na Elbrus. Opublikowała zabawne zdjęcie, które zostało wykonane 19 lat temu. Martyna ma na nim nietypową fryzurę.
- JA I ELBRUS. Wspomnienie sprzed 19 lat! To był mój kolejny szczyt w projekcie KORONA ZIEMI. Podczas jednego z wyjść aklimatyzacyjnych na Elbrusie włosy stanęły mi dęba. Na śnieżnym plateau, na wysokości ponad 4000 metrów n.p.m. dopadła nas burza, a ja wpadłam w chmurę wyładowania elektrostatycznego! Czułam je na całym ciele, a włosy były naelektryzowane jak na załączonym obrazku - napisała podróżniczka.
Martyna Wojciechowska zdobyła Elbrus, będąc w ciąży
Być może nie każdy fan Martyny Wojciechowskiej wie, że gwiazda podczas wyprawy na Elbrus była w ciąży.
- Podczas wspinaczki na najwyższy szczyt Kaukazu w moim brzuchu towarzyszyła mi Marysia. 29 sierpnia 2007 roku stajemy na wysokości 5642 metrów n.p.m. Ja, Darek Załuski i śp. Artur Hajzer. Ale tak naprawdę jest nas czworo. Marysia jest - wszystko na to wskazuje - jest najmłodszą zdobywczynią Elbrusa w historii. Miała wtedy minus 7 miesięcy - podkreśliła dziennikarka. - Już wiem, co sprawiło, że jest taka wysokoenergetyczna - dodała żartobliwie.
Obserwatorzy Wojciechowskiej z dużym entuzjazmem zareagowali zarówno na zdjęcie, które pojawiło się w poście, jak i na historię, którą opowiedziała podróżniczka.
"Coś czuję, że to będzie moje ulubione Twoje zdjęcie, bosko", "I dlatego warto podróżować już w młodości, aby po 20 latach, nadal podróżując mieć takie wspomnienia", "Wystrzałowo" - czytamy w komentarzach.
Zobacz także:
- Martyna Wojciechowska szczerze o życiowych kryzysach. "Pewnie cierpiałam na depresję"
- Recepta Martyny Wojciechowskiej na udany dzień. "Jak często o tym zapominamy?"
- Martyna Wojciechowska o wyprawie na Mount Everest. "Postanowiłam, że przesunę swój horyzont"