Marcin Rozynek wraca na scenę. Tym razem z synem. "Nie trzeba było daleko muzyków dobrej klasy szukać"
Marcin Rozynek z synem na Pol'and'Rock Festival
Pol'and'Rock Festival od lat przyciąga zarówno uznanych artystów, jak i młodych wykonawców szukających kontaktu z wyjątkową festiwalową publicznością. W tym roku jednym z najciekawszych rodzinnych akcentów wydarzenia jest wspólny występ Marcina Rozynka i jego syna Filipa.
Dla Marcina Rozynka będzie to kolejny ważny etap w artystycznej drodze, która w ostatnich latach zatoczyła koło. Artysta wrócił do koncertowania i działalności muzycznej, a teraz na scenie partneruje mu przedstawiciel kolejnego pokolenia rodziny.
Sam Filip Rozynek nie ukrywa, że festiwal jest dla niego wyjątkowym doświadczeniem.
- Nigdy nie byłem. Przyjechałem po raz pierwszy zagrać koncert. Zawsze chcieliśmy się z kolegami wybrać, ale jakoś nigdy to się nie udało - wyznał w Dzień Dobry Wakacje.
Równie osobiste refleksje towarzyszą Marcinowi Rozynkowi. Artysta podkreślił wyjątkowy charakter samego wydarzenia i atmosfery, jaka od lat przyciąga tysiące uczestników Pol'and'Rock Festival.
- Mam taką cichą nadzieję, że to jest miejsce, w którym naprawdę nauczę się po raz pierwszy w życiu uśmiechać - zaznaczył.
Dlaczego Marcin Rozynek rozpoczął muzyczną współpracę z synem? Historia kariery
Historia Marcina Rozynka to opowieść o sukcesach, trudnych decyzjach i kilku zupełnie nowych początkach. Muzyk przypomniał, że jego droga zawodowa wielokrotnie zmieniała kierunek.
- Po założeniu zespołu, nagraniu dwóch płyt wspólnie z chłopakami w 1997 roku, rozeszliśmy się, bo każdy chciał rodzinę założyć, studia skończyć i tak to się posypało w młodzieńczych latach. Potem był Grzegorz Ciechowski. Leszek Biolik wyprodukował płytę "Księga Urodzaju", na której był "Siłacz", "Najlepszy" i cała reszta, a potem parę moich albumów, po których po raz drugi w życiu trafił mnie grom z jasnego nieba i zostawiłem to wszystko na parę lat, ale spotkałem kolegów z tamtych lat jeszcze raz na swojej drodze - zaznacza wokalista.
Wraz z odradzającymi się muzycznymi relacjami pojawiło się również miejsce dla młodszego pokolenia. Okazało się bowiem, że synowie - zarówno Marcina, jak i dawnych kolegów - dorastali w bardzo podobnym środowisku, rozwijali muzyczne zainteresowania i naturalnie trafili do wspólnych projektów.
- My, z kolegą, który ze mną gra i nagrywał płyty, mamy synów, którzy obaj chodzili do szkoły podstawowej, do gimnazjum i do muzycznej. To się naturalnie złożyło. Po prostu nie trzeba było daleko muzyków dobrej klasy szukać - stwierdził Marcin Rozynek, argumentując współpracę z własnym dzieckiem.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Marjano Italiano, czyli muzyczne alter ego Dariusza Kordka. "Żeby bawić i rozweselać"
- O czym naprawdę jest piosenka "Kocham Cię jak Irlandię?". "Dużo osób pewnie się zdziwi"
- Paweł Dudek oddziela pracę od prywaty. "Wracając do domu, odkładam uniform Czadomana i jestem głową rodziny"