Marcin Hakiel zwierzył się u Kuby Wojewódzkiego. "To jest trudne"

Marcin Hakiel u Kuby Wojewódzkiego
Caroline Derpienski i Marcin Hakiel u Kuby Wojewódzkiego
Źródło: x-news
Marcin Hakiel był gościem Kuby Wojewódzkiego w jego legendarnym show i opowiedział o kulisach rozpadu swojego małżeństwa. Zdradził też, dlaczego zdecydował się wynająć detektywów, aby śledził jego byłą żonę. W mediach aż huczą plotki o jego nowym romansie. Czy faktycznie coś go łączy z modelką Magdaleną Stępień?

Marcin Hakiel u Kuby Wojewódzkiego

Odcinek, w którym wystąpili Marcin Hakiel oraz Caroline Derpieński inaugurował 35. sezon programu "Kuba Wojewódzki Show". Od momentu ogłoszenia gości trwała dyskusja o tym, co może wydarzyć się w studiu. Tancerz odpowiadał na pytania dotyczące rozpadu małżeństwa.

- Pewnego dnia wstałem i stwierdziłem, że muszę mieć nie detektywa, tylko detektywów, żeby wiedzieć, co się dzieje. Jak ci się sypie małżeństwo i nie wiesz do końca, czemu ci się sypie, to fajnie jest wiedzieć, co się dzieje w twoim życiu - wyznał Marcin Hakiel. - W kuluarach moja była małżonka z obecnym partnerem robią sobie ze mnie pożywkę i wśród przyjaciół, i w branży. To jest jest tak, że ta informacja jest wyssana z palca, inwestuję dużo w informację rzetelną i sprawdzoną - dodał.

Marcin Hakiel wyznał też, że sytuacja z jego byłą partnerką wpłynęła na ich dzieci. - Rozwód rodziców jest traumą dla dzieci. Syn ma 14 lat i wiele rzeczy już zrozumiał, tak z córką czeka jeszcze wiele rozmów. (...) Gdy podjąłem decyzję, że to koniec trzeba było to wszystko poukładać, dzieciom zapewnić dwa domy. Mamy naprzemienność, one żyją tydzień u mnie, tydzień u mamy. To jest trudne - zaznaczył.

Cały odcinek programu można obejrzeć na platformie Player.pl.

Plotki o romansie Marcina Hakiela i Magdaleny Stępień

Od pewnego czasu pojawią się też plotki dotyczące romansu Marcina Hakiela z Magdaleną Stępień. Ostatnio pojawili się na modowej imprezie. Niektórzy twierdzą, że jest to podsycanie plotek. Kilka dni temu modelka zajęła stanowisko w tej sprawie w swoich mediach społecznościowych.

- Żadna moja relacja ani Marcina nie pojawiła się specjalnie, aby podsycić rzekomy romans, o którym tak rzetelnie się rozpisujecie od kilku dni! Nic nie było robione pod publikę lub dla tzw. klików, o których mówicie, pewne osoby niestety widzą we wszystkim drugie dno - napisała.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: