Kulisy powstania spektaklu "Facet z papieru"
Za sukcesem spektaklu stoi niecodzienna inicjatywa, która odwróciła typowy układ sił w teatrze. Jak przyznają uczestniczki projektu, to właśnie jedna z aktorek przyniosła tekst i zaraziła nim resztę zespołu.
- Pomysłem Małgosi było, żeby do nas do teatru do Garnizonu Sztuki właśnie przyjść z tym pomysłem i tak to się zaczęło. I to od razu wszyscy się zakochaliśmy się w tym tekście. Premiera była całkiem niedawno - mówiła Grażyna Wolszczak.
- Wszyscy o niej mówią bo rzeczywiście powstało naprawdę wspaniałe przedstawienie, takie gdzie wydaje mi się, że nie ma widza, który nie wyjdzie z przemyśleniem - ale w różnej strefie wiekowej. Naprawdę, bo sztuka porusza każdego - dodała Małgorzata Foremniak.
"Facet z papieru". Grażyna Wolszczak o wolności w sztuce
Aktorki podkreślają, że siłą spektaklu jest jego uniwersalność - opowieść o relacjach i wolności trafia do każdego, niezależnie od doświadczeń.
- To jest wolność taka szeroko rozumiana, czyli o wolności związku, bo jest to o relacjach bardzo mocno, ale też słuchajcie, jak ja przeczytałam ten tekst, zrozumiałam, że człowiek się zastanawia, jak do tego dochodzi, że na przykład Trump wygrywa wybory i do tej pory mi się to w głowie nie mieściło.... I jak przeczytałam "Faceta z papieru" to zrozumiałam, co i jak - podsumowała Grażyna Wolszczak.
Małgorzata Foremniak i Grażyna Wolszczak o relacjach na scenie i poza nią
Jednym z najmocniejszych tematów rozmowy przy okazji omawiania "Faceta z papieru" okazały się relacje między artystami w środowisku aktorskim, zarówno te prywatne, jak i zawodowe. Jak tłumaczą Małgorzata Foremniak i Grażyna Wolszczak, nie ma miejsca na udawanie, a każda emocja szybko wychodzi na powierzchnię.
- Różnie to bywa, właśnie też w relacjach aktorskich, bo znamy się po prostu, ale jak zaczynamy pracować, wychodzą różne charaktery na scenie, że ktoś na przykład gra na siebie, albo gra nie patrząc na partnera. I wtedy już ta relacja się zaczyna kisić - mówiła Małgorzata Foremniak.
- A bywa też odwrotnie, że nagle widzisz absolutnego partnera, czy partnerkę, kogoś kto wspiera ciebie, kto ci pomaga, kto nie tylko myśli o swojej roli, ale myśli o całości. W tej sztuce my nawzajem wspieraliśmy się, pomagaliśmy, bo nie zawsze jest tak, że odkryjesz to budując rolę w jakimś tam momencie. Masz jakiś zator, a druga osoba z zewnątrz pewne rzeczy zauważy - dodała.
"Facet z papieru". Jaki problem porusza spektakl?
W centrum historii znajduje się także bohaterka przechodząca wewnętrzny przełom, co, jak przyznają aktorki, było jednym z kluczowych powodów wyboru tekstu.
- Przede wszystkim spodobała mi się postać Ewy, którą gram, kobiety, która po stracie męża przechodzi jakiś przełom, widzi nagle siebie z innej zupełnie strony, a tak naprawdę pomaga jej w tym jej rodzina, która obnaża jej środek przed nią samą - mówi Małgorzata Foremniak.
To właśnie ta szczerość i emocjonalna intensywność sprawiają, że "Facet z papieru" zostaje z widzem na długo po wyjściu z teatru.
- Trzeba powiedzieć, że tak nie może się pogodzić ze stratą męża, że wycięła go sobie z kartonu i udaje, że on dalej żyje, bo to, co się potem dzieje z każdym bohaterem, każdy przechodzi pewną fazę pęknięcia i widzi, gdzie jest granica jego wolności, jeżeli ona była, a gdzie się zaczyna brak wolności - dodaje Foremniak.
Zobacz także:
- Małgorzata Foremniak świętuje 57. urodziny. Jak rozpoczęła się jej kariera?
- Spektakl z udziałem Malajkata i Foremniak został przerwany. Wkroczyła policja
- Małgorzata Foremniak zasłabła w pracy. To, co powiedział jej lekarz, było zaskakujące