Katarzyna Skrzynecka i Barbara Kurdej-Szatan o początkach artystycznej drogi. "Ciągle byłam w szkole"

Katarzyna Skrzynecka i Barbara Kurdej-Szatan
Aktorki o swoich muzycznych korzeniach
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Wojciech Olkuśnik
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ich droga artystyczna zaczęła się dużo wcześniej, niż pojawiły się telewizyjne role i duże sceny koncertowe. Katarzyna Skrzynecka i Barbara Kurdej-Szatan opowiedziały w Dzień Dobry TVN o latach spędzonych w szkołach muzycznych, które ukształtowały ich warsztat i podejście do pracy. W rozmowie wróciły do dzieciństwa, intensywnej nauki i pierwszych artystycznych decyzji, które z czasem doprowadziły je do kariery w teatrze i muzyce.
Kluczowe fakty:
  • Katarzyna Skrzynecka łączyła szkołę ogólnokształcącą z edukacją muzyczną i wokalną
  • Barbara Kurdej-Szatan rozwijała się w chórach i projektach muzycznych, w tym gospel
  • Obie artystki podkreślają wpływ edukacji muzycznej na ich karierę aktorską i wokalną

Katarzyna Skrzynecka i Barbara Kurdej-Szatan. Szkoła muzyczna i codzienna dyscyplina

Wspomnienia Katarzyny Skrzyneckiej pokazują, jak intensywny był jej okres edukacji, łączący kilka ścieżek jednocześnie. Artystka opowiedziała o nauce w liceum i równoległym uczęszczaniu do szkoły muzycznej, co wymagało ogromnej systematyczności.

- Chodziłam do szkoły muzycznej popołudniowej, czyli dodatkowej. W podstawówce i w liceum chodziłam do ogólnokształcącej, zwykłej szkoły porannej. Kończyłam warszawską siedemnastkę L.O. Frycza-Mudrzewskiego, a popołudniami chodziłam do szkoły muzycznej na Bednarskiej i na Świętojerskiej - powiedziała Katarzyna Skrzynecka.

- Ciągle byłam w szkole, ale wcale tego nie żałuję, bo myślę, że te lata naprawdę dzisiaj mi przynoszą dużą dyscyplinę i przyzwyczajenie do tego, że nie ma lenistwa i nie ma nudy. (...) Ja kończyłam swoją poranną szkołę zazwyczaj koło 14.00-15.00. Szybciutko jakaś przekąska obiad i do drugiej szkoły od 15.30 zaczynałam lekcje w szkole muzycznej zazwyczaj do gdzieś 19.00, czasami 20.00 - dodała.

Jak podkreśla artystka, muzyka nie była obowiązkiem, lecz pasją, która naturalnie wypełniała jej codzienność i nie pozostawiała miejsca na nudę.

- Do dzisiaj nie mam czasu się nudzić i całe szczęście. Ale wiecie, nie traktuję tego swojego dzieciństwa jako jakieś dzieciństwo przepracowane, że ktoś mnie musiał do tej nauki zaganiać, bo muzyka to była zawsze moja pasja, moja miłość - podsumowała Katarzyna Skrzynecka.

Katarzyna Skrzynecka i Barbara Kurdej-Szatan. Kariera sceniczna, chóry i rozwój wokalny

Barbara Kurdej-Szatan z kolei opowiada o swojej drodze przez szkołę muzyczną, chóry oraz pierwsze projekty artystyczne, które prowadziły ją w stronę sceny. Jak podkreśla, kluczowe znaczenie miało wieloletnie śpiewanie zespołowe oraz praca nad słuchem i techniką.

- Kiedyś miałam na festiwalu w Opolu grać na wiolonczeli, podczas gdy zespół miał śpiewać, ale w końcu wzięli jakąś starszą dziewczynę, bo ja byłam za mała. Ale grałam na wiolonczeli, skończyłam pierwszy stopień szkoły muzycznej - wspominała Barbara Kurdej-Szatan.

- Ja kocham śpiewać chóralnie i czytam nuty, nie mam z tym żadnego problemu i uwielbiam to. I rzeczywiście mój słuch bardzo został wykształcony w szkole muzycznej. Przystąpiłam do Opolskiego Studia Piosenki, gdzie śpiewałam bardzo długo. W międzyczasie Jacek Melnicki, nasz szef studia piosenki założył chór gospel, więc potem śpiewałam w chórze gospel i to właściwie do niedawna - dodała.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski