Jason Momoa o roli Lobo. "Chyba obsadzili mnie po warunkach"
Jason Momoa od lat kojarzony jest z wizerunkiem buntownika i twardziela. Nic więc dziwnego, że aktor spełnił jedno ze swoich największych marzeń, wcielając się w postać Lobo w najnowszym filmie "Supergirl". Jego fascynacja tym komiksowym antybohaterem zaczęła się jeszcze w latach 80., gdy dorastał w otoczeniu muzyki rockowej i kultury skateboardowej.
- Porywają mnie te historie, te rysunki. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Lobo, rozpromieniła mi się twarz. Byłem ciekaw, kto to jest. No i motocykle, bo byłem wielkim fanem heavy metalu. To był osiemdziesiąty ósmy rok. Topowa forma Guns N' Roses. Także zdecydowanie tak. Jeździłem dużo na desce i dużo kultury, muzyki przychodziło do mnie często z tego środowiska. My trochę inaczej patrzyliśmy na świat. Takie rzeczy mi się podobały - powiedział.
Jak się okazuje, Jason Momoa i jego ekranowy bohater mają ze sobą wiele wspólnego. Lobo uwielbia jazdę na motocyklu, pali cygara i posługuje się charakterystycznym hakiem. Aktor przyznaje, że sam również realizuje podobne pasje.
- Rzucam też siekierami, nożami. Jeżdżenie motorami to jedna z moich najulubniejszych na świecie rzeczy. I tak, palę cygara. Chyba mnie obsadzili po warunkach - powiedział.
Dzieci idą w ślady ojca? Aktor szczerze o rodzicielstwie
Jason Momoa nie ukrywa, że najważniejsze chwile w swojej karierze lubi przeżywać razem z dziećmi. Na premierze filmu "Supergirl" również towarzyszyli mu najbliżsi.
- Zawsze zabieram je ze sobą, żebyśmy mogli wspólnie celebrować takie momenty. Czekam też z oglądaniem filmu, żeby obejrzeć go razem z nimi. "Supergirl" to idealna propozycja, bo na jej czele stoją dwie niesamowite aktorki. Ich wyzwania i zmagania są dla mojej córki bardzo czytelne. Latem skończy 19 lat i właśnie kończy liceum. To idealny moment, żeby wspólnie tego doświadczyć – powiedział aktor.
Momoa podkreślił, że współczesne bohaterki filmowe są znacznie bardziej złożone niż te, które oglądał w młodości.
- Nie jest poukładana i to jest piękne. W tym całym chaosie odnajduje siebie i uczy się żyć - mówił o głównej bohaterce filmu.
Podczas rozmowy aktor został również zapytany o swoje dzieci i ich zainteresowanie aktorstwem. Jak przyznał, syn postanowił spróbować swoich sił w branży filmowej.
- Jestem dumny z moich dzieci, niezależnie od tego, co robią. Jednocześnie trochę się boję, bo to bardzo wymagająca branża. Chcę je chronić i chcę, żeby zajmowały się tym, co daje im radość. Wielokrotnie próbowałem odwieść syna od aktorstwa, ale zrobi to, co będzie chciał, a naprawdę chce grać. Nie zamierzam mu zbytnio pomagać. Sam musi znaleźć swoją drogę i właśnie to zrobił - przyznał.
Jak dodał, obserwowanie pierwszych zawodowych kroków syna było dla niego bardziej stresujące niż własne doświadczenia aktorskie.
- To było przerażające. Pewnie bardziej niż cokolwiek, co sam zrobiłem. Ale dobrze mu idzie. Teraz trochę zwolni, bo szkoła jest najważniejsza. Musi też po prostu pożyć - podsumował Jason Momoa.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jodie Foster odkrywa nową twarz, grając po francusku. "Na ekranie prezentuję się całkiem inaczej"
- Polskie korzenie wielkiej gwiazdy Hollywood. Glen Powell: "Czeka mnie wyprawa w rodzinne strony"
- Cynthia Erivo dzięki "Wicked" zyskała nową rodzinę. "Naszym celem nie było stworzenie komercyjnego hitu"