Carrie Anne Fleming z "Nie z tego świata" nie żyje. Aktorka osierociła córkę. "Była skarbnicą energii"
Dalsza część tekstu poniżej.
Carrie Anne Fleming nie żyje
Carrie Anne Fleming zmarła 26 lutego w Sidney, niewielkim mieście w Kolumbii Brytyjskiej w rodzinnej Kanadzie. Według informacji przekazanych przez portal TMZ aktorka zmagała się z rakiem piersi. Miała 51 lat.
Fleming od lat związana była z branżą filmową - pracowała w niej ponad trzy dekady. Choć nie należała do hollywoodzkich gwiazd pierwszego formatu, zyskała rozpoznawalność dzięki charakterystycznym rolom w popularnych serialach i filmach.
Śmierć aktorki poruszyła jej współpracowników i fanów. Szczególnie osobisty wpis opublikował w sieci Jim Beaver - aktor, który w serialu "Nie z tego świata" grał jej męża.
- Była prawdziwą skarbnicą energii i życzliwości, a przy tym niezwykle pogodną osobą, z zachwycającym śmiechem i absolutnie uroczą osobowością, która zdawała się nie mieć wyłącznika - napisał na Facebooku.
Carrie Anne Fleming osierociła córkę, Madalyn Rose.
Kariera Carrie Anne Fleming
Carrie Anne Fleming rozpoczęła karierę w latach 90., a jednym z jej pierwszych występów był drobny epizod w filmie Adama Sandlera "Farciarz Gilmore".
Z czasem zaczęła pojawiać się w coraz bardziej znanych produkcjach. Publiczność zapamiętała ją z seriali "Nie z tego świata", "iZombie", "Smallville", "The L Word" czy "Supergirl".
Fleming wystąpiła także w filmach "Good Luck Chuck" i "Married Life".
Zobacz także:
- "Kopnął w kalendarz z półobrotu". Pośmiertne żarty o Chucku Norrisie - przesada czy dystans?
- Jak wyglądały ostatnie godziny Magdaleny Majtyki? Oto, co ustalono do tej pory
- Nie żyje znana lekarka. "Dwa tygodnie wcześniej spełniła swoje wielkie marzenie o ślubie"