- Temperatura w Polsce spadła lokalnie do minus 19°C pod wpływem wyżu i arktycznego powietrza.
- Damian Żurek przegrał olimpijski medal o 0,1 sekundy i już rozpoczął przygotowania do mistrzostw świata.
- Tomaszów Mazowiecki to kluczowy ośrodek łyżwiarstwa szybkiego, gdzie trenują polscy olimpijczycy.
Arktyczne powietrze nad Polską. Mróz sprzyja panczenom
Zimowa aura stworzyła idealne warunki do rozmowy o łyżwiarstwie szybkim. Mróz objął niemal cały kraj, tworząc wymagające warunki do trenowania. - Rzeczywiście mamy tor i to taki, na którym w Tomaszowie Mazowieckim spokojnie można rozegrać tę konkurencję w jeździe szybkiej na łyżwach, w panczenach. Ale tego lodu jest sporo, nie tylko w arenie lodowej w Tomaszowie Mazowieckim – relacjonował Bartek Jędrzejak, wskazując na mapy synoptyczne i rekordowo niskie poranne temperatury.
Szczegółowe dane tylko potwierdzały skalę ochłodzenia. – Dzisiaj pogoda w Polsce kształtuje układ wysokiego ciśnienia. Centrum tego wyżu nad północną częścią Polski. Płynie do nas mroźne arktyczne powietrze. Duże spadki temperatury na wschodzie. Dzisiaj nawet minus 19 stopni Celsjusza. Zamość, okolice o poranku minus 18-19. A w ciągu dnia opady śniegu bardzo słabe. Mogą się pojawić jedynie na północy i wschodzie. To taka pozostałość frontowa. Tam najwięcej chmur - dodał.
Damian Żurek i 0,1 sekundy do medalu olimpijskiego
W takich warunkach trenują najlepsi. Lodowa arena w Tomaszowie Mazowieckim to dziś miejsce przygotowań olimpijczyków, w tym Damiana Żurka. Po powrocie z Mediolanu zawodnik niemal natychmiast wrócił do reżimu treningowego.
- Te najgorsze emocje po pierwszej nocy tak naprawdę były za mną i jestem niezmiernie wdzięczny za to, jakich mam ludzi dookoła siebie i w ogóle jakie dostałem pozytywne wsparcie od wszystkich Polaków. Jest to coś pięknego i dziękuję wszystkim za to, jaką obdarzyli mnie ciepłą energią. To też mi pozwoliło zapomnieć o tych najgorszych emocjach i jestem dumny i cieszę się, że pokazałem się z jak najlepszej strony - mówił panczenista.
- Dokładnie tyle zabrakło mi na 500 metrów, żeby zdobyć medal na Igrzyskach Olimpijskich - powiedział, prezentując na stoperze różnicę 0,1 sekundy.
Mimo to nie zwalnia tempa. - Jeżeli chcemy być na najwyższym poziomie, to tak wygląda ten zawodowy sport i tak naprawdę wszystko poświęcamy, żeby być jak najlepszym sportowcem. Tak, jak w życiu trzeba sobie wyznaczać cele. - dodał.
W Tomaszowie Mazowieckim mróz nie odstrasza, lecz mobilizuje. Trening kilka godzin po lądowaniu, poranna i wieczorna sesja, lata wyrzeczeń – wszystko podporządkowane jednemu celowi: by kolejna jedna dziesiąta sekundy zadziałała już na korzyść Polaka.
Zobacz także: