Hipogonadyzm dotyka coraz młodszych mężczyzn. Ekspert: "Co trzeci pacjent ma ten problem"

Mężczyzna u lekarza
Czym jest hipogonadyzm i jak bezpiecznie uzupełniać testosteron?
Źródło zdj. gł.: SARINYAPINNGAM/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niedobór testosteronu dotyka nie tylko starszych panów - coraz częściej diagnozuje się go u młodych mężczyzn. Skąd bierze się hipogonadyzm, jak na poziom hormonów wpływają choroby cywilizacyjne oraz zanieczyszczenie środowiska i dlaczego warto rozważyć terapię zastępczą (TRT), wyjaśnia prof. Dariusz Kałka.

Dalsza część po wideo:

Klatka kluczowa-422972
Męskość w strzykawce – coraz więcej mężczyzn sięga po terapie testosteronem - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Hipogonadyzm. Skąd bierze się niedobór testosteronu?

Niedobór testosteronu, czyli tzw. hipogonadyzm, może obecnie dotyczyć dużego odsetka mężczyzn; coraz częściej występuje również u panów z młodszych grup wiekowych – powiedział PAP androlog, seksuolog i kardiolog prof. Dariusz Kałka.

Według specjalisty ma to związek z rozpowszechnieniem wielu chorób cywilizacyjnych, a także z zanieczyszczeniem środowiska. 

Androlog zwrócił uwagę, że niedobór testosteronu prowadzi m.in. do otyłości brzusznej, spadku masy mięśniowej, pogorszenia nastroju i funkcji seksualnych. Dlatego, w jego ocenie, niektórzy panowie powinni korzystać z terapii zastępczej testosteronem (TRT), podobnie jak kobiety po menopauzie stosują hormonalną terapię menopauzalną. 

TRT nie można jednak mylić ze stosowaniem testosteronu w ramach dopingu, zastrzegł prof. Dariusz Kałka. Jest to terapia na receptę i polega na uzupełnianiu niedoborów tego hormonu w bezpieczny sposób. Od 1 października 2026 r. TRT zaczęła być refundowana dla mężczyzn z hipogonadyzmem. 

- Hipogonadyzm u mężczyzn ma związek z niedoborem testosteronu. Wyróżniamy hipogonadyzm pierwotny - gdy przyczyną jest pogorszenie czynności jąder, i wtórny, który jest efektem niskiej aktywności podwzgórza i przysadki mózgowej. Te dwa ośrodki kontrolują wydzielanie testosteronu – wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Dariusz Kałka, autor książki poruszającej tę tematykę pt.: "Mężczyzna pod presją".

Rodzaje hipogonadyzmu. "Przyczyn jest bardzo wiele"

U starszych mężczyzn częściej występuje hipogonadyzm pierwotny - funkcja jąder pogarsza się z wiekiem, m.in. z powodu ich niedokrwienia. Z kolei u młodych mężczyzn częściej występuje hipogonadyzm wtórny, w tym jego specyficzny rodzaj - hipogonadyzm czynnościowy. - Jego przyczyn jest bardzo wiele, ale przede wszystkim są to choroby cywilizacyjne, takie jak otyłość z jej powikłaniami i cukrzyca oraz silne zanieczyszczenie środowiska substancjami o działaniu "estrogenopodobnym" – wyjaśnił specjalista. 

Związki te oddziałują na podwzgórze i hamują produkcję testosteronu. Androlog podkreślił, że są one powszechne w naszym otoczeniu – stosuje się je m.in. jako plastyfikatory w produkcji elementów plastikowych oraz w klejach. 

- Wśród moich pacjentów jest wielu młodych mężczyzn, którzy uprawiają sport, dobrze się odżywiają, ale mają niedobory testosteronu. W gabinecie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej na 20 pacjentów płci męskiej co najmniej kilku ma szansę mieć niedobór testosteronu – powiedział prof. Kałka. 

Jako jedną z najważniejszych przyczyn hipogonadyzmu czynnościowego wymienił chorobę otyłościową i dodał, że tkanka tłuszczowa hamuje produkcję testosteronu poprzez kilka mechanizmów. Z przytoczonego przez specjalistę badania z 2016 r. (opublikowane na łamach "Journal of Sexual Medicine") wynika, że aż 52 proc. panów z otyłością ma hipogonadyzm, zaś wśród chorych z cukrzycą typu 2 odsetek ten wynosi 50 proc., z osteoporozą - 50 proc., z nadciśnieniem tętniczym – 42 proc., a z hiperlipidemią – 40 proc.

Wszystkie te schorzenia są bardzo rozpowszechnione w naszym społeczeństwie, dlatego liczba mężczyzn z hipogonadyzmem stale rośnie. 

Do innych przyczyn hipogonadyzmu czynnościowego u mężczyzn zalicza się także: choroby reumatoidalne, przewlekłą chorobę nerek, a także przewlekłe stosowanie opiatów, np. u pacjentów onkologicznych. Negatywny wpływ na produkcję testosteronu mają też: nadmierny wysiłek fizyczny, jak np. udział w maratonach, używki, w tym marihuana, stosowanie sterydów anabolicznych.

- Hipogonadyzm czynnościowy jest potencjalnie odwracalny, czyli jeśli wyleczymy np. chorobę otyłościową, poziom testosteronu potencjalnie powinien się podnieść. Nie znaczy to jednak, że u każdego pacjenta wróci on do normy – zastrzegł prof. Kałka. Ponadto, mimo pojawienia się nowoczesnych leków stosowanych w terapii otyłości, wciąż większość pacjentów nie korzysta z tego leczenia lub po pewnym czasie z niego rezygnuje. 

Diagnoza i leczenie hipogonadyzmu

Specjalista podkreślił, że warunkiem zdiagnozowania hipogonadyzmu jest – prócz obniżonego poziomu testosteronu – występowanie zaburzeń seksualnych, takich jak brak wzwodu. - Związane jest to w hipogonadyźmie z uszkodzeniem naczyń doprowadzających krew do prącia, a także osłabieniem dwóch kluczowych dla utrzymania erekcji mięśni dna miednicy – tłumaczył ekspert. Do objawów, które mogą świadczyć o zbyt niskim poziomie testosteronu, zalicza się też: obniżone libido, brak porannych erekcji i brak myśli o tematyce erotycznej.

- U mężczyzn tego typu problemy powinny być leczone jak najszybciej także przy pomocy terapii zastępczej testosteronem - ocenił prof. Kałka. 

Zwrócił uwagę, że hipogonadyzm ma negatywne konsekwencje zdrowotne, takie jak: otyłość brzuszna, postępująca utrata masy, siły i funkcji mięśni (sarkopenia), osteoporoza, ale też zaburzenia nastroju, depresja, pogorszenie funkcji poznawczych, w tym zaburzenia pamięci krótkotrwałej i bezsenność. Mężczyzna z hipogonadyzmem szybciej się męczy, ma zaburzenia seksualne, obficie się poci i ma uderzenia gorąca, a to znacznie pogarsza mu jakość życia. 

W opinii prof. Kałki poziom testosteronu powinni sobie oznaczyć przede wszystkim mężczyźni z otyłością, z zespołem metabolicznym, cukrzycą typu 2, z przewlekłą obturacyjną choroba płuc (POChP), z przewlekłą chorobą nerek, z osteoporozą, stosujący glikokortykosteroidy, pacjenci onkologiczni stosujący opiaty, a także pacjenci z zaburzeniami erekcji i zaburzeniami pożądania. – Zaburzenia pożądania to jest obecnie plaga wśród młodych mężczyzn. Właściwie co trzeci pacjent w gabinecie seksuologa ma zaburzenia pożądania i znaczna ich część związana jest z niskim testosteronem – podkreślił androlog. 

Zgodnie z wytycznymi międzynarodowymi, gdy poziom tego hormonu wynosi do 8 nanomoli na litr i jeżeli pacjent nie ma przeciwwskazań, to zawsze powinien otrzymać TRT, ale gdy poziom testosteronu wynosi między 8 a 12 nmol na litr, to ważnym kryterium zastosowania TRT jest występowanie u mężczyzny zaburzeń seksualnych. - Przy stężeniu testosteronu powyżej 12 nmol na litr, według zaleceń Europejskiego Towarzystwa Urologicznego nie stosujemy TRT - tłumaczył prof. Kałka. 

Terapia zastępcza testosteronem (TRT). Stosowanie i przeciwwskazania

Do przeciwwskazań zastosowania TRT należą m.in.: rak gruczołu krokowego lub rak sutka, hematokryt powyżej 54 proc., stężenie PSA całkowitego powyżej 4 nanogramy na mililitr, ciężka niewydolność serca oraz zaburzenia płodności u mężczyzn chcących mieć potomstwo. 

Ekspert przytoczył badanie brytyjskich pacjentów klinik andrologicznych, które wykazało, że TRT stosowana u mężczyzn z hipogonadyzmem poprawiła im libido, zwiększyła poziom energii, motywację, poczucie satysfakcji z życia, siłę i wytrzymałość, wydajność w pracy, sprawność fizyczną. - To się przekłada nie tylko na jakość życia pacjenta, ale też jego rodziny i całego społeczeństwa - ocenił. 

W trakcie terapii TRT zwiększa również objętość mięśni. - Bez testosteronu niemożliwe jest odbudowanie tkanki mięśniowej u mężczyzny, nawet gdy będzie regularnie odwiedzał siłownię - podkreślił prof. Kałka. Zaznaczył, że testosteron jest obecnie podawany w wygodnej postaci żelu nakładanego na skórę barków i ramion, a także w postaci iniekcji krótko i długo działających.

Według specjalisty badania potwierdziły, że TRT nie zwiększa ryzyka rozwoju raka prostaty, a duże badanie wykonane zgodnie z zaleceniami Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Europejskiej Agencji Leków (EMA) wykazało, iż terapia ta nie zwiększa ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych i jest bezpieczna dla pacjentów kardiologicznych. 

- W przypadku podejrzenia hipogonadyzmu u mężczyzny warto, by skorzystał on z fachowej pomocy androloga, endokrynologa, seksuologa czy urologa i wykonał indywidualnie zlecony zestaw badań, które są potrzebne do rozpoznania i ustalenia zasadności uzyskania przez pacjenta refundacji TRT – podsumował prof. Kałka.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: oprac. Karolina Reszkowska
Czytaj także: