Tytus, Romek i A'Tomek powrócą? Syn Papcia Chmiela wskrzesza komiksowe trio

Tytus, Romek i A'Tomek powrócą? Syn Papcia Chmiela wskrzesza komiksowe trio
Fenomen komiksów o Tytusie, Romku i A’Tomku
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Syn Papcia Chmiela, Artur Chmielewski wydaję książkę, w której wskrzesza komiksowe trio, stworzone przez ukochanego tatę. Dlaczego zdecydował się na kontynuację dzieła ojca i kto wspierał go w tym procesie? Tego dowiesz się z Dzień Dobry TVN.

Komiksy, które przenosiły w inny świat

Henryk Chmielewski, czyli Papcio Chmiel rozpoczął pracę z komiksem od przerysowywania zagranicznych treści. Jak tłumaczył w Dzień Dobry TVN dr Marcin Lisiecki, później zaczęły one przekształcać się w opowieść o dwójce bohaterów, w której pojawia się małpka.

- W pierwszej opowieści chłopcy wchodzą do rakiety kosmicznej, zastanawiając się, co mają robić, czy tylko ją zwiedzać. Stwierdzają, że wcisną guzik i rakieta rusza w kosmos. Nagle odkrywają, że w rakiecie jest doświadczona małpka, z którą się zaprzyjaźniają - tłumaczył.

Wojciech Łowicki był przyjacielem Papcia Chmiela. Jest znawcą polskich komiksów i przyznaje, że te o dwóch harcerzach i małpce są jego ulubionymi. Dzięki nim mógł przeżyć przygody, o których marzył jako dziecko.

- Jeżeli przygody były fantastyczne, to dało się odczuć, że to jest taka fantastyka, którą każdy może sobie mieć we własnym zakresie w głowie. Można sobie wymyślić, że jesteśmy na dzikim zachodzie. Czuliśmy, że jesteśmy na wyspach nonsensu, które były nierealne, ale można było w to uwierzyć - zaznaczył popularyzator komiksów.

Artur Chmielewski wskrzesił komiksowe trio

Wydawało się, że wraz ze śmiercią Henryka Chmielewskiego w styczniu 2021 roku, nie ma żadnych szans na kontynuację kultowej serii komiksów o Tytusie, Romku i A'Tomku. Tymczasem syn rysownika, dyrektor misji międzyplanetarnych w NASA Artur Chmielewski, postanowił wskrzesić kultowe komiksowe trio.

- To był trudny problem, bo ja chciałem zrobić w hołdzie dla ojca tę książeczkę już po jego śmierci, bo z nim o książkach zawsze rozmawiałem [...] Żeby wpaść na to wyczucie ojca, specjalnie pod względem ilustracji, to był długi proces. Podsuwano mi wielu ilustratorów, ale wszystkich odrzucałem. Jednak Zbyszek Larwa przyszedł, pokazał rysunki i powiedziałem: "tak, to jest to" - tłumaczył syn Papcia Chmiela w studiu Dzień Dobry TVN.

Co ciekawe, książka powstawała na trzech kontynentach.

- Scenarzystę Karola mieliśmy w Kenii, ja byłem w Ameryce Północnej, Maciek, Zbyszek i Kamil byli w Polsce. Spotykaliśmy się online, ale jak weszliśmy w te dowcipy, to zapominaliśmy, że to jest zoom, [...] Wziąłem ludzi, którzy wyczuwali ojca. Maciek i Kamil opiekowali się ojcem, znali jego poczucie humoru, to kim był. Też mi pomagali synowie - dodał Artur Chmielewski.

Więcej szczegółów poznasz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Reporter: Arkadiusz Gdula