Popularne wymówki spóźnień do pracy. "Jedna babcia umierała chyba z trzy razy"

GASIOR_SONDA_WYMOWKI_SPOZNIENIA_POPR1
Najlepsze wymówki na spóźnienie do pracy - sonda
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Powodów spóźnień nie brakuje od problemów z komunikacją po historie rodem z filmów. Jak pokazuje uliczna sonda, Polacy rzadko przyznają się do najprostszej prawdy, wybierając zamiast tego mniej lub bardziej kreatywne wymówki. Gdzie kończy się niewinna historia, a zaczyna zwykłe mijanie się z prawdą?

Dlaczego się spóźniamy? Oto absurdalne wymówki

Spóźnienia to codzienność wielu pracowników, uczniów i studentów. Choć powody bywają różne, jedno się nie zmienia, rzadko kto przyznaje się wprost do prozaicznego "zaspałem". Zamiast tego pojawiają się mniej lub bardziej kreatywne wyjaśnienia.

Najczęściej winna jest komunikacja miejska. Do klasyki należą też problemy z budzikiem, który rzekomo nie zadzwonił.

Niektórzy wykazują się jednak znacznie większą wyobraźnią. Jeden z ankietowanych wspomina historię swojej koleżanki: – "Powiedziała, że spóźniła się dlatego, że jej żelazko spadło na rękę". Jak relacjonuje, sytuacja wzbudziła spore zainteresowanie. - "Wszyscy polecieli do niej zobaczyć z ciekawości, czy ten ślad po tym jest. Oczywiście tego nie było" - opowiada, podkreślając, że historia szybko stała się anegdotą i przykładem nieudanego kłamstwa.

Zdarzają się też wymówki wręcz niewiarygodne. - "Przyjaciel jeździł do pracy hulajnogą i spóźnił się. Powiedział, że jechał, a z tyłu jechał na rowerze pan i ściągnął go ręką" - relacjonuje jeden z rozmówców. Co ciekawe, po jego wyglądzie nie było widać żadnych śladów upadku.

Kreatywność bez granic czy brak szczerości?

Wśród powodów pojawiają się także nagłe sytuacje rodzinne. - "Ktoś się źle poczuł w domu. Tata, do szpitala, czy mama" - mówi jedna z osób. Jednak nawet takie tłumaczenia mogą budzić wątpliwości, zwłaszcza gdy się powtarzają. - "Jedna babcia umierała chyba z trzy razy czy cztery" - dodaje z uśmiechem inny uczestnik sondy.

Nie brakuje też bardziej przyziemnych wyjaśnień - zapomniane obowiązki domowe czy nieprzewidziane drobiazgi.

Część osób stawia jednak na szczerość. - "Bardzo często też mówię prawdę, że po prostu za późno wyszłam z domu" - przyznaje jedna z rozmówczyń.

Są też tacy, dla których punktualność to żelazna zasada. - "Nie spóźniłam się ani razu przez 18 lat. Nauczyłam się punktualności od mojego ojca" – podkreśla jedna z osób, dodając, że spóźnienia można usprawiedliwić tylko w wyjątkowych sytuacjach”.

Mimo różnorodności historii jedno wydaje się wspólne. Niewielu decyduje się na najprostszą odpowiedź. - "Nikt się świadomie nie przyzna, że albo zaspałem, albo mi się po prostu nie chciało przyjść do roboty" - podsumowuje jeden z uczestników sondy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Ewa Gąsior