Łowili karpie przez 140 godzin. Polacy zostali mistrzami Europy

Mistrzostwa Europy w łowieniu karpi. Polacy z pierwszym miejscem
Łowią karpie po mistrzowsku
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
100 drużyn, jeden zbiornik wodny i imponujące osiągnięcie Polaków. Ekipa biorąca udział w zawodach łowienia karpi w Czechach spędziła nad wodą 140 godzin. Największa ryba, którą udało im się złowić, była niewiele lżejsza od najmłodszego członka zwycięskiego składu.

Polacy zdobyli mistrzostwo Europy w łowieniu karpi

Osiągnięcia Mariusza Stępnia, Łukasza Grudowskiego i jego syna - Leona, czyli mistrzów Europy w łowieniu karpi, udowadniają, że nie musimy obawiać się o to, czy w grudniu znajdziemy karpia. Z takimi umiejętnościami wśród rodaków tej tradycyjnej świątecznej ryby z pewnością nie zabraknie.

Od momentu rozpoczęcia zawodów uczestnicy mają równe 140 godzin na to, żeby złowić jak największą ilość karpi. Choć to sześć dni i nocy, Mariusz Stępień tłumaczył, że startując w Czechach, byli na to odpowiednio przygotowani.

- Mieliśmy specjalnie przygotowane biwaki, łóżka, kuchnię. Tak naprawdę nie brakowało nam niczego, wszystko wyglądało, jak w domu. No i w międzyczasie staramy się złowić trzy duże ryby, bo akurat zawody w Czechach, które mają miano mistrzostw Europy, odbywają się na formule trzech największych ryb złowionych przez daną drużynę. Później waga jest sumowana i to daje łączny wynik - mówił.

Zawody w łowieniu karpi. "Są przez nas szanowane"

Losują stanowiska, a w trakcie zawodów mierzą się ze 100 ekipami z całego świata. Mają określone punkty na lądzie i wodzie, i zakaz wchodzenia sobie w drogę.

- Do łowienia używamy pontonów. Wywozimy swoje zestawy mniej więcej na 500 metrów, tam je rozstawiamy i łowimy - wyjaśnił Łukasz Grudowski.

O tym, jakie uczucia i emocje towarzyszą zawodnikom w momencie, w którym uda złowić im się pierwszą rybę, opowiedział najmłodszy członek ekipy - Leon. Choć sam waży 30 kg, największa ryba, jaką udało im się złowić, była niewiele mniejsza - ważyła 26 kg.

- Cieszysz się i śmiejesz - podsumował krótko chłopiec.

Co ważne, po połowie ryby wracają do zbiornika, a w trakcie zawodów przetrzymywane są w odpowiednich warunkach. - Obchodzimy się z nimi w bardzo ostrożny sposób. Są przez nas szanowane - zapewniali członkowie zwycięskiej drużyny.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska