Jedną nazywa się "Remigiuszem Mrozem dla młodzieży", druga założyła klub książki. Młodzi na nowo odkrywają czytanie
Kluby książki wracają do łask. Iga Krefft: trochę jak w "Seksie w Wielkim Mieście"
Swoją miłością do książek postanowiła podzielić się z innymi zakładając klub książki, na spotkaniach wymieniając się przemyśleniami i wrażeniami z przeczytanej pozycji. Skąd u Igi Krefft pojawił się taki pomysł?
- Z przyjaciółką notorycznie siedziałyśmy i wymieniałyśmy się obserwacjami dotyczącymi różnych książek i stwierdziłyśmy, że w sumie to byłoby mega cool i trochę jak w "Seksie w Wielkim Mieście" - tak nam się skojarzyło - założyć sobie book club. Stwierdziłyśmy, że młode osoby, które nas obserwują w social mediach na pewno byłyby chętne, żeby wziąć udział w czymś takim i tak się to narodziło - opowiadała artystka.
Agata Gładysz. Jak udało jej się napisać i wydać pierwszą książkę?
Niektórzy nazywają ją "Remigiuszem Mrozem literatury dla młodzieży". Ma 25 lat i do tej pory napisała już 10 książek i dzienników kreatywnych dla młodzieży, które zachęcają do wyjścia z social mediów i zajęcia się czymś kreatywnym. Jak u Agaty Gładysz wyglądała droga od pasji do czytania do napisania i wydania pierwszej książki?
- Nigdy nie sądziłam, że pisanie książek to będzie "moja rzecz". W zasadzie w przeszłości bardziej skupiałam się na muzyce i marzyłam o zostaniu gwiazdą sceny [...] W pewnym momencie zaczęłam o tych książkach rozmawiać w internecie, dlatego że były obecne w moim życiu w zasadzie od zawsze. Moje ciocie wymieniały się książkami, więc był u mnie taki rodzinny klub książek - opowiadała autorka, dodając: - Warto szukać powieści, które otworzą przed nami ten świat książek, bo ten ma wiele do zaoferowania.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- John Irving o pisaniu książek i współczesnej Ameryce. "To dla mnie kraj, którego już nie rozpoznaję"
- Rząd zapłaci obywatelom za czytanie książek. "Chcemy widzieć naród czytelników"
- Iga Krefft wspomina dzieciństwo na planach. "Miałam ogromne wyrzuty sumienia"