Maria Sadowska o relacji z córką. "Mi się marzyło, że moje dzieci będą muzykami"

OLKU1965_Easy-Resize
Maria Sadowska wspiera pasje córki
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Relacja między matką a córką to często mieszanka bliskości, wyzwań i wzajemnego uczenia się. Maria Sadowska przyznaje w wychowaniu, stawia na wspieranie dzieci w wyborze ich własnej drogi. Choć początkowo liczyła, że starsza pociecha pójdzie w jej ślady, Lilianna wybrała sport. Dziś 14-latka na swoim koncie ma pierwsze sukcesy. 

Maria Sadowska o relacji mama - córka

Relacja między matką a córką potrafi być jedną z najbliższych, ale też najbardziej wymagających więzi. Maria Sadowska przyznaje, że często zastanawia się nad tym, jak powinna wyglądać w praktyce i dochodzi do wniosku, że mama nie musi, a nawet nie powinna, być najlepszą przyjaciółką swojego dziecka. Jej zdaniem rolą rodzica jest przede wszystkim stawianie granic, bycie autorytetem i punktem odniesienia w codziennym dorastaniu.

Artystka uważa, że prawdziwe partnerstwo i przyjaźń pojawiają się naturalnie dopiero wtedy, gdy dzieci wchodzą w dorosłość. Na wcześniejszych etapach najważniejsze jest wsparcie, ale też jasno określone zasady.

- Każdy rodzic zmaga się dziś z rozplanowaniem czasu. Starałam się zawsze uczyć dzieciaki samodzielności. Dzieciaki coraz częściej same jeżdżą na zajęcia – wspomina artystka.

Veto wobec muzyki i sportowa pasja

Lilka, która niedawno skończyła 14 lat, wchodzi dziś w okres nastoletnich wyzwań i nowych doświadczeń. Najtrudniejszą, ale i najważniejszą lekcją dla Marii Sadowskiej było zaakceptowanie, że jej dziecko jest odrębną osobą, inną niż ona sama. Choć dostrzega między nimi podobieństwa, uczy się także doceniać dzielące je różnice.

- To jest trudne dla rodzica zrozumieć, że dziecko jest inne niż ty. Mi się marzyło, że moje dzieci będą muzykami, ale widziałam, że Lilka ma ogromną pasję do gimnastyki. Poszliśmy za tą pasją. Ona sama nam udowadniała to zaangażowanie- powiedziała Maria.

Sama Lila dodała zaś: - Jak byłam młodsza, chodziłam na lekcję śpiewu i fortepianu przez wiele lat. Był czas, że myślałam o śpiewie i graniu, ale to z czasem mi przeszło. Potem poszłam w taniec. Na gimnastykę artystyczną też chodziłam przez jakiś czas, ale nie sprawiało mi to przyjemności. Podobała mi się gimnastyka sportowa, jest to większe wyzwanie.

Dziś 14-latka regularnie uczęszcza na treningi i rozwija się w sporcie pod kątem zawodowym. Za sobą ma już pierwsze zawody i sukcesy.

- Ja byłam dzieckiem siedzącym przy fortepianie, byłam zacięta w tym. Aktywność fizyczna na pewno świetnie wpływa na głowę, więc to mnie cieszy. Zobaczymy, co będzie dalej, bo zaczynamy okres nastoletni. Mamy nadzieję, że sport nam w tym pomoże. To jest też krew pot i łzy, nauka dyscypliny. To jest coś, co potem się przydaje w życiu - powiedziała Marysia.

Na koniec dodała też, że córka odziedziczyła jednak jedną pasję. Lila interesuje się filmami, ma talent reżyserski i pomaga mamie na planie. Nie tylko zaczyna robić własne filmy, ale i próbuje sił w aktorstwie.

- Lubię też grać, może nie duże role, ale miałam kilka kwestii i sprawia mi to przyjemności - powiedziała Lilianna Łabanowska.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch