Dalsza część tekstu poniżej.
Sklepy w Polsce będą zamknięte przez cztery dni z rzędu. Kiedy i dlaczego?
Pod koniec grudnia duże sklepy w Polsce nie będą prowadziły sprzedaży przez cztery dni z rzędu. Przerwa rozpocznie się 24 grudnia i potrwa do 27 grudnia 2026 roku.
Wolna Wigilia przypada bowiem w tym roku w czwartek. Po niej nastąpią dwa dni świąteczne, a następnie niedziela objęta ograniczeniami w handlu. Oznacza to, że dla większości klientów ostatnim dniem na większe zakupy przed tą przerwą będzie środa, 23 grudnia. Sklepy powrócą do standardowego funkcjonowania w poniedziałek, 28 grudnia.
Nietypowy układ kalendarza oznacza dodatkowe przygotowania dla całej branży handlowej. Dotyczy to nie tylko samych placówek, ale również dostawców, którzy muszą odpowiednio zaplanować logistykę w szczególnie intensywnym okresie zakupowym.
Czterodniowa przerwa w handlu - wyzwanie dla dostawców
Na problem zwraca uwagę Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, zrzeszająca 19 dużych sieci handlowych. Kluczowe znaczenie będzie miało zapewnienie odpowiedniej ilości produktów przed przerwą, bez tworzenia nadmiernych zapasów.
- Jest to duże wyzwanie zarówno po stronie sklepów, jak i dostawców. Nie wystarczy po prostu zwiększyć zapasów - podkreśliła w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.
Szczególnej uwagi wymagają mięso, ryby, nabiał, owoce i warzywa. W ich przypadku liczy się nie tylko wielkość zapasów, lecz także termin przydatności do spożycia, sposób przechowywania oraz możliwość zapewnienia świeżego asortymentu bezpośrednio po ponownym otwarciu placówek.
Sieci będą więc musiały możliwie dokładnie oszacować popyt, odpowiednio rozłożyć ostatnie dostawy i pozostawać w stałym kontakcie z dostawcami. Z jednej strony chodzi o uniknięcie braków na półkach przed świętami, z drugiej o ograniczenie nadwyżek i marnowania żywności.
Spokojniej na sytuację dużych sieci patrzy Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet. W jego ocenie dyskonty i supermarkety dysponują zarówno doświadczeniem, jak i danymi pozwalającymi przygotować się do niestandardowej przerwy w handlu.
- Ja bym się bardziej martwił o mały i średni format - ocenił ekspert. Jednocześnie zapewnił: "Jestem spokojny o dostawy i sprzedaż. Niczego na półkach nie zabraknie".
Czterodniowa przerwa nie musi wyglądać jednakowo w całym handlu. Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu, zwraca uwagę na sytuację mniejszych placówek.
Znaczenie będą miały ustawowe wyjątki od ograniczeń w niedzielnym handlu. Dzięki nim część lokalnych sklepów, w tym placówki franczyzowe prowadzone przez polskich przedsiębiorców, może znaleźć się w innej sytuacji niż duże sieci.
POHiD apeluje do klientów: nie róbmy nadmiernych zapasów
Do nietypowej przerwy będą musieli przygotować się także konsumenci. Cztery dni bez możliwości zrobienia standardowych zakupów w dużych sklepach mogą skłaniać część osób do wcześniejszego zaopatrywania się w większe ilości produktów.
POHiD zwraca jednak uwagę, że zakupy warto planować rozsądnie, szczególnie w przypadku żywności o krótkim terminie przydatności.
- Przygotowanie do czterodniowej przerwy nie powinno oznaczać gromadzenia nadmiernych zapasów, które później zostaną zmarnowane w domach - zwróciła uwagę Renata Juszkiewicz.
Zobacz także:
- Hakerskie ataki na lodówki w supermarketach. "Dostaliśmy pierwsze informacje z Polski"
- Coraz mniej sklepów w Polsce. "Średnio zamykano dwa dziennie"
- Przechowujesz w domu jajka tak jak w sklepie? Ten błąd jest bardzo niebezpieczny