Zamówiła w restauracji homara za 200 euro, by wypuścić go do morza. Właściciel lokalu zaskoczony

Projekt bez nazwy (13)
Z ziemi włoskiego do polskiej, aby ratować zwierzęta
Źródło: Dzień Dobry TVN
Są na świecie ludzie, którzy bez względu na cenę bronią zwierząt. Należy do nich pewna Szwajcarka, która odpoczywała na Sardynii. Kobieta weszła do jednej z tamtejszych restauracji, zamówiła żywego homara za 200 euro, a następnie wypuściła go do morza. Nagranie turystki trafiło do sieci.

Zamówiła homara za 200 euro

Do niezwykłego zdarzenia doszło 14 września w regionie Gallura na północy Sardynii. Jedną z najpopularniejszych miejscowych restauracji prowadzonych przez braci Fasolino odwiedziło małżeństwo ze Szwajcarii. W pewnym momencie kobieta, dostrzegając akwarium z żywymi homarami, "gotowymi do wybrania, zważenia i ugotowania", poprosiła o jednego z nich.

Jak opisuje włoska agencja informacyjna Ansa, klientka od razu uprzedziła, że składa zamówienie tylko po to, by wypuścić zwierzę na wolność.

- Na początku myślałem, że ta pani żartuje. Później zdałem sobie sprawę, że mówi poważnie i chce zrobić dobry uczynek - powiedział cytowany przez agencję Antonio Fasolino, jeden z właścicieli lokalu.

Gospodarz zgodnie z prośbą turystki wyciągnął homara z akwarium, zważył i odparł, że cena wynosi 200 euro. Kobieta niewzruszona zapłaciła właścicielowi restauracji i zabrała zwierzę w wiaderku z wodą.

Uratowała homara, nagranie obiegło sieć

Cały proces ratowania zwierzęcia Szwajcarka nagrała i opublikowała na Instagramie. Zanim uwolniła homara, upewniła się, że podczas wrzucania go do wody nie stanie się jemu krzywda.

- Wzruszyłem się, widząc jej radość. Była szczęśliwa i pełna entuzjazmu, mogąc spełnić swoje życzenie. My cieszyliśmy się wraz z nią - podkreślił Fasolino.

Więcej przeczytasz na stronie TVN24.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: