Nie zdążyła na odprawę i złamała procedury. Próba wejścia na płytę lotniska zakończona mandatem

Jaromir-GettyImages-2155719146_Easy-Resize
Jaromir-GettyImages-2155719146_Easy-Resize
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Spóźnienie na odprawę może zepsuć nawet najlepiej zaplanowaną podróż. Tuż przed świętami na lotnisku Kraków-Balice doszło do nietypowego incydentu z udziałem pasażerki z Hiszpanii. Determinacja kobiety zakończyła się interwencją Straży Granicznej i mandatem.

Spóźniła się na odprawę. Otrzymała mandat

Chwila nieuwagi i spóźnienie na odprawę mogą zdarzyć się każdemu, jednak na lotniskach obowiązują ścisłe procedury, których nie można omijać. W porcie Kraków-Balice tuż przed świętami doszło do niecodziennej sytuacji. Pasażerka z Hiszpanii pojawiła się za późno na odprawie, w związku z czym nie została wpuszczona na pokład samolotu. Zdeterminowana kobieta nie zrezygnowała z lotu.

- Samowolnie udała się w kierunku wyjścia na płytę lotniska i próbowała otworzyć drzwi za pomocą przycisku ewakuacyjnego. Po wylegitymowaniu i sprawdzeniu w bazach danych, w których nie figurowała, została ukarana mandatem. Po zakończeniu czynności udała się na halę ogólnodostępną - podała w komunikacie Joanna Nogal-Gromala z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.

Musiała poczekać na kolejny lot na Hiszpanii.

Żartował, że przewozi bombę

Na tym samym lotnisku, ukarany został także 38-letni obywatel Polski. Podróżny wymyślił bowiem żart o bombie w bagażu. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy z Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach, którzy poddali bagaż kontroli. W torbie nie znaleziono niebezpiecznych przedmiotów. Mężczyzna otrzymał mandat i zgodnie z decyzją kapitana samolotu został wycofany z lotu.

Poszukiwani nie przekroczyli granicy

Plany podróży 54-letniego obywatela Polski lecącego do Dublina również zostały niespodziewanie pokrzyżowane. Podczas kontroli granicznej ujawniono, że mężczyzna figuruje w systemach jako osoba objęta decyzją Prokuratury Krajowej zakazującą opuszczania kraju. Dodatkowo był on poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową w Katowicach w celu ustalenia miejsca pobytu na potrzeby prowadzonych czynności prawnych.

Inny 52-letni obywatel Polski po powrocie z Londynu trafił wprost z lotniska do aresztu śledczego. Na podstawie wyroku Sądu Rejonowego, był bowiem poszukiwany przez brzeską policję w celu doprowadzenia do zakładu karnego. Ma do odbycia 330 dni zastępczej kary pozbawienia wolności za niepłacenie alimentów.

Więcej przeczytasz na tvn24.pl

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Nastazja Bloch